Projekt Dudy wzbudził niepokój. "Utrata mocy obowiązującej umowy międzynarodowej"

Prezydent Andrzej Duda złożył w Sejmie projekt ustawy o zmianie ustawy o umowach międzynarodowych.
Prezydent Andrzej Duda złożył w Sejmie projekt ustawy o zmianie ustawy o umowach międzynarodowych. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Celem nowelizacji – jak czytamy w uzasadnieniu prezydenckiego projektu – jest wprowadzenie do ustawy pojęcia "utraty mocy obowiązującej umowy międzynarodowej". Te słowa wzbudziły od rana niepokój, gdy na stronach sejmowych zauważono, jaki dokument trafił w czwartek na biurko marszałka Sejmu.


"No i pozamiatane, teraz mogą nie słuchać się Unii i wyjść z niej w każdej chwili" – skomentował jeden z internautów. "Pachnie polexitem" – dodał inny. Niepokój wzbudził dokument, jaki Andrzej Duda złożył w Sejmie i który od razu został skierowany do opinii Biura Legislacyjnego.
Sam projekt nowelizacji mieści się zaledwie na jednej stronie. Prawie trzy strony zajmuje zaś jego uzasadnienie.

Brak możliwości wykonywania umowy
"Obecnie w ustawie nie występuje pojęcie utraty mocy obowiązującej umowy
międzynarodowej" – czytamy w uzasadnieniu projektu. Autorzy tłumaczą, że obecnie możliwa jest utrata mocy umowy międzynarodowej na drodze jej wypowiedzenia, a to za mało. "W praktyce, umowa międzynarodowa może jednak utracić moc obowiązującą również w inny sposób niż poprzez jej wypowiedzenie" – pada w uzasadnieniu. Jednym z wymienionych powodów jest zaś "całkowity brak możliwości dalszego wykonywania umowy".

Na nowy prezydencki projekt zwrócił uwagę na Twitterze ekonomista Rafał Mundry. Przypomniał przy tym, że minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro tuż przed wyborami samorządowymi zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o stwierdzenie niezgodności z polską konstytucją artykułu 267. Traktatu o funkcjonowaniu UE.
Jeśli TK uzna, że art. 267. Traktatu o funkcjonowaniu UE jest niezgodny z Konstytucją, wówczas może wystąpić wspomniany w prezydenckim projekcie "całkowity brak możliwości dalszego wykonywania umowy" – sugeruje ekonomista.


Kwestionowanie członkostwa w UE
Wniosek Zbigniewa Ziobry był datowany na 4 października. Pismo dotyczy zakresu w jakim Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej dopuszcza występowanie przez sąd z pytaniem prejudycjalnym. Prawnicy tym pismem byli zszokowani.

– Kwestionowanie prawa Trybunału Sprawiedliwości do odpowiadania na pytania prejudycjalne polskich sądów jest kwestionowaniem naszego członkostwa w UE. Minister Ziobro bawi się prawem jak zapałkami, a jak będzie z tego pożar, powie, że to wina sędziów – komentował wówczas prof. UW Marcin Matczak.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...