
85-letni Czesław J. zmarł wskutek rozległych poparzeń, po tym jak jego współlokator podpalił materac i kołdrę jego łóżka. 42-letniemu Tomaszowi R. postawiono zarzuty umyślnego podpalenia i nieumyślnego doprowadzenia do śmierci. Tragedia miała miejsce w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Leczniczo-Opiekuńczym w Raciążku koło Ciechocinka.
REKLAMA
Do tragedii doszło 21 lipca, kiedy chory psychicznie Tomasz R. podpalił zapalniczką łóżko swojego współlokatora Czesława J. Starszy i cierpiący na Alzheimera mężczyzna był przypięty do łóżka pasami, czego kategorycznie nie powinna zrobić pielęgniarka, która kładła staruszka do snu.
Mężczyzna mógł wzywać pomocy bardzo długo, nie zadziałał alarm przeciwpożarowy (czujka była nad jego łóżkiem). Staruszek trafił do szpitala na Bielanach w Toruniu, gdzie po kilku godzinach zmarł. Miał poparzone 75 procent powierzchni ciała.
– Ustaliśmy, że to 42-letni Tomasz R., zapalniczką podpalił łóżko swojego współpensjonariusza z pokoju. Potem uciekł. Wskazują na to wszystkie zebrane przez nas dowody, łącznie z opinią biegłego ds. pożarnictwa. 20 listopada przestawiliśmy mu zarzut umyślnego podpalenia i nieumyślnego doprowadzenia do śmierci pana Czesława J. (art. 155 Kodeksu karnego) – mówił prokurator Sławomir Korzeniewski w rozmowie z portalem pomorska.pl.
Nie wiadomo jednak, czy Tomasz R. będzie mógł odpowiadać przed sądem. Najprawdopodobniej nie stanie przed nim jako oskarżony, ponieważ jest bardzo ciężko chory psychicznie. Z mężczyzną w zasadzie nie ma kontaktu, jedyna głoska, jaką potrafi powiedzieć, to "a".
– Pod koniec grudnia spodziewamy się opinii biegłych psychiatrów na temat Tomasza R. Bierzemy pod uwagę to, że do sądu kierować będziemy wniosek o umorzenie postępowania z uwagi na niepoczytalność podejrzanego i wniosek o umieszczenie go w zamkniętym zakładzie leczniczym – dodaje prokurator.
Źródło: pomorska.pl
