
Bartosz Niedzielski to Polak, który zginął w zamachu terrorystycznym w Strasburgu. Andrzej Duda zdecydował o pośmiertnym uhonorowaniu polskiego bohatera. Pomoc rodzinie Niedzielskiego zaoferował polski premier.
REKLAMA
"Bohaterska postawa Bartosza Niedzielskiego przyczyniła się do powstrzymania mordercy w Strasbourgu. Polak zapłacił życiem, żeby żyć mogli inni. Podjąłem decyzję o przyznaniu specjalnej renty rodzinie Pana Bartosza. Niech spoczywa w pokoju" – napisał Mateusz Morawiecki na Twitterze. Wcześniej Andrzej Duda ustami swojego ministra Andrzeja Dery zadeklarował, że Niedzielski zostanie pośmiertnie uhonorowany.
Bartosz Niedzielski jest piątą ofiarą śmiertelną ataku z 11 grudnia. Cherif Chekatt otworzył ogień do przechodniów niedaleko jarmarku bożonarodzeniowego w centrum Strasburga. Później chciał wejść do klubu. Niedzielski próbował powstrzymać napastnika. Jak powiedzieli świadkowie, uniemożliwił terroryście wejście do zatłoczonego lokalu.
O śmierci Bartosza Niedzielskiego poinformowała w niedzielę rodzina. Polak kilka dni walczył o życie. Francuskie media podały, że był sztucznie podtrzymywany przy życiu, by mogła pożegnać się z nim rodzina. Okazało się, że 36-latka znał Andrzej Duda.
Bartosz Niedzielski od 20 lat mieszkał w Strasburgu. Współpracował z Parlamentem Europejskim, był wolontariuszem i muzykiem. W sposób nietuzinkowy wspominał zamachy w Paryżu w 2015 r.
