Strona internetowa CNN
Strona internetowa CNN cnn.com

Co najmniej siedem osób zginęło, podczas strzelaniny w sikhijskiej świątyni w stanie Wisconsin. Sprawca został zastrzelony przez rannego policjanta. FBI nazwało wydarzenie "zamachem terrorystycznym na terenie kraju".

REKLAMA
Do strzelaniny doszło w niedzielę około godziny 17:30 czasu Polskiego. W Stanach Zjednoczonych był wówczas poranek. Przez wiele godzin docierały sprzeczne informacje, zarówno w kwestii ilości rannych jak i napastników. Ostatecznie wiadomo jednak, że cztery osoby zostały zastrzelone przez zamachowca wewnątrz świątyni, a dwie na zewnątrz.
Ofiar mogło być znacznie więcej. Morderca po tym jak zastrzelił kapłana, zaczął oddawać strzały do kilkuset modlących zgromadzonych wewnątrz świątyni. Prawdopodobną przyczyną zdarzenia była nienawiść do Sikhów.
Jak donosi telewizja CNN, zamachowiec został zastrzelony na miejscu zdarzenia przez rannego policjanta.

Gazeta "Milwaukee Journal Sentinel" podała, powołując się na członka społeczności sikhijskiej, że sprawcą strzelaniny był biały mężczyzna, w wieku około 30 lat. Zaczął strzelać zbliżając się do duchownego, który znajdował się na zewnątrz świątyni. O strzelaninie został powiadomiony prezydent USA Barack Obama. Biały Dom kilka godzin po tragedii wydał krótkie oświadczenie, w którym stwierdzono, że prezydent Obama "jest wyjątkowo zasmucony zdarzeniami w Wisconsin i przypomina o tym, jak bardzo społeczność Sikhów wzbogaciła amerykańską kulturę przez lata przebywania w USA". CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: TVN24

Do masakry w w Wisconsin doszło podczas nabożeństwa w świątyni Sikhów w Oak Creek. Władze nie podają informacji, na temat motywacji zastrzelonego zamachowca. Po zamachu terrorystycznym na Stany Zjednoczone w 2001 roku, Sikhowie stali się obiektem ataków ze strony Amerykanów, którzy brali ich za muzułmanów. Sikhowie noszą turbany i zapuszczają brody, podobnie jak niektórzy wyznawcy islamu.