Milczenie jest złotem. Tę zasadę odrzuca jednak Lech Wałęsa.
Milczenie jest złotem. Tę zasadę odrzuca jednak Lech Wałęsa. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Dla Lecha Wałęsy Facebook znów okazał się niebezpiecznym narzędziem. Tym razem były prezydent zwrócił się do o. Ludwika Wiśniewskiego. Pytanie może i miało sens, ale przykład do tego użyty jest co najmniej kontrowersyjny.

REKLAMA
Postać o. Ludwika Wiśniewskiego wróciła do przestrzeni publicznej przy okazji pogrzebu zamordowanego Pawła Adamowicza. Dominikanin mówił wówczas o konieczności "skończenia z nienawiścią oraz nienawistnym językiem". Teraz o poradę zakonnika poprosił były prezydent. A dotyczyć ma ona zachowania wobec nieprzyjaciół.
"Kochany Ojcze Wiśniewski scena drastyczna możliwa. Bandyta wpadł do mojego biura z siekierą, zabił już kilka osób i ma szansę zabić wszystkich. Ja mam pistolet w ręku. Co Ojciec proponuje: nowy czy stary testament? Ja stary" – napisał Lech Wałęsa na Facebooku.

Było to zapewne odniesienie do starotestamentowej zasady "oko za oko, ząb za ząb" oraz nowotestamentowego przykazania, by "nastawiać drugi policzek" i traktować bliźniego miłosiernie.
To nie pierwszy raz, gdy Wałęsa publikuje kontrowersyjne treści w mediach społecznościowych. Odnosi się tam choćby do swojego konfliktu z Jarosławem Kaczyńskim oraz krytykuje Andrzeja Dudę.