
Nowe ugrupowanie "Europa Christi" związane z politykami kojarzonymi z ojcem dyrektorem Tadeuszem Rydzykiem z powodu formalności nadal nie zostało zarejestrowane – ustaliła Wirtualna Polska. A jeden z liderów nowego ruchu, europarlamentarzysta Mirosław Piotrowski, dostał propozycję startu z list innej partii.
REKLAMA
Dwa miesiące temu w Sądzie Okręgowym w Warszawie złożono wniosek o rejestrację nowej partii "Ruch Prawdziwa Europa - Europa Christi". Jednak od tamtej pory sąd już dwa razy odrzucał wniosek, argumentując to błędami formalnymi. Ostatni raz stało się tak 3 stycznia. Według ustaleń WP do czwartku, tj. 24 stycznia, wnioskodawcy nawet nie odebrali pisma z sądu.
– Zarządzeniem z dnia 3 stycznia wnioskodawca został ponownie wezwany do usunięcia niespójności w postanowieniach statutu w terminie 1 miesiąca, pod rygorem odmowy rejestracji partii. Zarządzenie nie zostało dotychczas odebrane przez wnioskodawców, zatem nie rozpoczął się jeszcze bieg terminu do jego wykonania – powiedziała Sylwia Urbańska, rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie.
Mirosław Piotrowski zapewnił WP, że nie oznacza to, iż pomysłodawcy nowej partii zrezygnują z jej założenia. Zarządzenie ma zostać formalnie odebrane, a rejestracja ugrupowania ma zostać prowadzona nadal.
Jednak według informacji, które podaje portal, Piotrowski dostał propozycję od partii Wolność Janusz Korwin-Mikkego i Ruchu Narodowego. Obie partie na jednej liście będą ubiegać się o mandaty w Parlamencie Europejskim. Piotrowski miałby być jedynką w województwie lubelskim.
– Mogę potwierdzić, że faktycznie taką propozycję od Ruchu Narodowego otrzymałem. I to nawet niejednokrotnie. Jest mi bardzo miło, że wiele osób o mnie myśli. Jakkolwiek, rejestrujemy własną partię polityczną i mam nadal nadzieję, że wszystkie formalności zostaną przezwyciężone – potwierdził Piotrowski.
Od momentu pojawienia się doniesień o tworzeniu nowego ugrupowania pod skrzydłami ojca Rydzyka działa zasada, w myśl której na prawo od PiS jest tylko ściana. Przynajmniej sondaże pokazują, że nowe ugrupowanie elektryzuje głównie polityków i dziennikarzy, ale nie wyborców.
W sondażu Pollstera z końca roku ugrupowanie, za którym ma stać redemptorysta z Torunia, może liczyć na zaledwie 1 proc. głosów. W innym badaniu, także z grudnia, chce na nie jednak głosować aż 6 proc. respondentów.
źródło: Wirtualna Polska
