Mateusz Morawiecki nie przedstawił żadnych konkretów po spotkaniu z opozycją. Bez opinii lekarzy nazwał za to Stefana W. osobą chorą psychicznie.
Mateusz Morawiecki nie przedstawił żadnych konkretów po spotkaniu z opozycją. Bez opinii lekarzy nazwał za to Stefana W. osobą chorą psychicznie. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Szumnie zapowiadane spotkanie premiera z szefami klubów opozycyjnych ws. zmian w prawie z związku ze śmiercią Pawła Adamowicza nie zakończyło się żadnym przełomem. Morawiecki obiecał jednak, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu zostanie przedstawiona informacja o śledztwie, a także odbędzie się debata. Stefana W. nazwał z kolei osobą "chorą psychicznie", choć jeszcze tego nie orzekli lekarze.

REKLAMA
– Zapewniam, że wypracujemy razem z opozycją wspólną wersję odpowiednich regulacji prawnych, które mają zapobiegać takim sytuacjom w przyszłości – powiedział Morawiecki po spotkaniu. Ten czas przyszły towarzyszył mu w trakcie całego wystąpienia.

Jak powiedział, opozycja przedstawiła kilka pomysłów, podkreślił także, że pojawiły się apele o obniżenie temperatury walki politycznej w Polsce. – W duchu szczerej rozmowy wymieniliśmy się opiniami w tematach, co do których nie było konsensusu, ale wyszliśmy na przeciw postulatom ze strony opozycji. To były na przykład takie postulaty, jak żeby na najbliższym posiedzeniu Sejmu doszło do przedstawienia szczegółowej informacji w tej sprawie i debaty – podkreślił premier.
Obiecał także, że rodzina Pawła Adamowicza będzie miała nieskrępowany dostęp do akt wspomnianego śledztwa.

Mimo to Morawiecki do końca konferencji mówił na dużym poziomie ogólności. Obiecał wypracowanie "odpowiednich wypracowań legislacyjnych", przyznał, że wszystkie kluby wytypują swoich ekspertów do stworzenia tych rozwiązań.
Co jednak najdziwniejsze, jeszcze w trakcie konferencji prasowej premier Morawiecki nazwał Stefana W. osobą "chorą psychicznie". To na ten moment nieuzasadnione, ponieważ zabójca nie został jeszcze zdiagnozowany. Badanie ma się odbyć w środę.