
Ta wiadomość w poniedziałkowy poranek gruchnęła jak grom z jasnego nieba. Były rzecznik MON Bartłomiej M., były poseł PiS Mariusz Antoni K. oraz cztery inne osoby zostały zatrzymane przez CBA. Osoby te również mają być związane z resortem obrony oraz Polską Grupą Zbrojeniową. W kontekście tego zatrzymania nowego znaczenia nabiera ostatni wywiad Bartłomieja M.
Były rzecznik MON miałby być podejrzany o powoływanie się na wpływy i czerpanie z tego korzyści materialnych. Sprawa dotyczy okresu, kiedy szefem resortu obrony był Antoni Macierewicz.
Bartłomiej M. - odkąd został decyzją specjalnej komisji wykluczony z PiS - trzymał się raczej z dala od występów w mediach. Parę dni temu uczynił jednak wyjątek. To ze względu na wyrok warszawskiego sądu, jaki zapadł w procesie, który M. wytoczył posłowi Piotrowi Misile.
Były rzecznik MON uważał, że parlamentarzysta dopuścił się naruszenia jego dóbr osobistych, pytając w interpelacji skierowanej do ministerstwa o to, czy M. płacił służbową kartą za narkotyki czy alkohol. Bartłomiej M. proces przegrał, z czym się nie pogodził. I o tej niezgodzie na wyrok mówił w wywiadzie dla Radia Maryja.
Rozmowa w "Aktualnościach Dnia" dotyczyła "poziomu debaty publicznej w Polsce" oraz oskarżeń posła Misiły. Zakończyła się jednak górnolotnym podsumowaniem – dlaczego Bartłomiej M., mimo iż zniknął z polityki, wciąż spotyka się z negatywnymi ocenami. Stwierdził, że czuje się on ofiarą mowy nienawiści.
Jednym z wydarzeń, które zwróciło uwagę śledczych, była organizacja koncertu z okazji 40-lecia powstania Komitetu Obrony Robotników oraz wystawy multimedialnej w Kielcach. Wystawa nie doszła do skutku, a koncert odbył się gdzie indziej. Pieniądze za organizację tych wydarzeń zapłacono w większości na konta podmiotów związanych z Bartłomiejem M. lub jego znajomymi.
Do południa na stronach Radia Maryja nie ukazała się informacja o zatrzymaniu Bartłomieja M. przez CBA. Pierwsza wiadomość w tej sprawie pojawiła się po godz. 12.00 – Radio Maryja podaje pełne dane zatrzymanych.
