Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta

Jacek Żalek, poseł PO, zadeklarował, że zaproponuje wprowadzenie zakazu palenia w ogródkach letnich. – Przecież nikt nikomu specjalnie nie dmucha w twarz. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, że stracilibyśmy klientów-palaczy – komentuje w wywiadzie dla naTemat Kacper Krajewski, właściciel warszawskiej restauracji Antrakt.

REKLAMA
Jacek Żalek, poseł Platformy Obywatelskiej, zadeklarował w wywiadzie dla naTemat, że złoży propozycje rozszerzającą zakaz palenia także na tzw. ogródki piwne. Jaka przyszłość czeka teraz palaczy z pańskiego ogródka?
Kacper Krajewski: To jest od początku do końca chory pomysł. Poseł chce chyba sprawić, by ludzie naprawdę musieli kombinować, gdzie tu wyjść z papierosem. Już teraz mają ciężko, a gdyby wprowadzić taki zakaz, to gdzie mieliby palić? Dwa metry poza ogródkiem piwnym? Na ulicy? Pewnie musielibyśmy wystawiać specjalne krzesełka tuż za granicą oddzielającą ogródek od chodnika. Ostatnio byłem na Mazurach i odwiedziłem miejsce, gdzie był zakaz picia przed sklepem. I co? Przed sklepem nie można, to za budynkiem zorganizowano kilkadziesiąt stanowisk do picia.
Poseł Żalek tłumaczy, że kiedy Sejm wprowadzał zakaz palenia protestowaliście, bo miał on spowodować masowe bankructwa. Nie spowodował, więc zakaz można rozszerzyć...
W naszym przypadku po tamtym zakazie straciliśmy wielu klientów. Część przeniosła się po prostu tam, gdzie mają dwie sale do palenia. Mieliśmy spore straty. A gdyby jeszcze zakazać papierosów w ogródkach, byłyby ogromne. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, że stracilibyśmy klientów-palaczy.
A co ma zrobić w ogródku ktoś, kogo drażni dym papierosowy? Żalek nazywa "chamstwem" palenie w obecności osób, które sobie tego nie życzą.
Zawsze było, jest i będzie tak, że jak ktoś pali, dym leci na niepalących. Sam mam znajomych, którzy przesiadają się kilka metrów dalej, kiedy ktoś obok nich pali. W mojej restauracji nie było nigdy tak, że ktoś przychodzi i skarży się, bo nie chce siedzieć obok palaczy. Przecież nikt nikomu specjalnie nie dmucha w twarz.
To może powinno być jak w lokalach: ogródkowe strefy dla palaczy i niepalących?
Na wolnym powietrzu? Nie wyobrażam sobie. Ogródek powinien być wolny od zakazu i tyle. Najgorsze jest to, że nie ma jak protestować przeciwko takiemu pomysłowi. Bo co, mam się oflagować?