Kuba Wojewódzki
Kuba Wojewódzki Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

"Niech się święci młody talent, niech się pieprzy Radio ZET" - napisał Kuba Wojewódzki na Facebooku. W ten nietypowy sposób dziennikarz powiadomił o uruchomieniu swojej strony dla młodych artystów.

REKLAMA
Przebicie się młodego zespołu do szerokiej publiczności graniczy z cudem. Komercyjne radia nigdy nie zaryzykują "wpuszczenia młodych" na antenę. Wybiorą znane, zarabiające na siebie zespoły. Zwykło się mówić, że jeśli nie puszczają Cię w radiu, to na rynku muzycznym nie istniejesz. Istnieje jednak mnóstwo młodych ludzi, którzy starają się wygrać z systemem, jak to robili ich starsi koledzy, choćby podczas festiwalu w Jarocinie.
W rynkowej dżungli pojawiło się światełko w tunelu. Komercja postanowiła uśmiechnąć się do młodych twórców, szukających swojego miejsca w polskiej muzyce. Na stronie Kuby Wojewódzkiego na Facebooku pojawił się wpis:

Polacy ! W związku z napływającą do mnie wielką falą zgłoszeń różnego rodzaju działalności muzycznej jaką podjeliście się prowadzić - postanowiłem zbudować stronę, która zaprezentuje, uporządkuje, posegreguje, a i oceni Wasze działania. Ni niejszym otwieramy serwis pod enigmatycznym tytułem www.zagrajukuby.pl Zgłaszajcie się, hałasujcie, pokazujcie, napinajcie i zaznaczajcie swoją obecność. Najciekawszych zaproszę do studia programu Kuba Wojewódzki na występ. Niech się święci młody talent, niech się pieprzy Radio ZET. CZYTAJ WIĘCEJ


Na stronie zagrajukuby.pl Wojewódzki napisał, dlaczego zdecydował się uruchomić stronę. Jedna z przyczyn jest oczywista. Strona jest odpowiedzią na ogromną liczbę młodych zgłaszających się do jego programu muzyków, którzy liczą na występ zamykający każdy odcinek popularnego talk-show – w zamyśle ma uporządkować zgłoszenia.
Pojawienie się strony dla młodych zespołów odbiło się dosyć dużym echem w internecie. Okazała się nie tylko dobrym materiałem promocyjnym dla programu i oczywiście dla samego Wojewódzkiego. Zainteresowanie serwisem pokazuje ogromny problem młodych zespołów na polskim rynku muzycznym. Wojewódzki twierdzi, że zarówno obecność młodych muzyków w jego programie jak i możliwość otwarcia im furtek, jest dla niego "prywatnym rozrachunkiem z przeszłością". Dziennikarz wspomina, jak sam był muzykiem i "wszyscy mieli ich w dupie".
– Wojewódzki od dawna miał taką ambicje, by aby występowały u niego młode zespoły. Cieszę się, choć nie jest to żadna rewolucja – mówi dziennikarz muzyczny Maciej Piasecki. Według niego młodzi twórcy nawet nie próbują przebijać się do telewizji. - Jedyną szansą jest udział w talent-show. To jednak może odbić się niekorzystnie na zespole, gdyż przez fanów jest to postrzegane jako pójście na kompromis.
Szanse młodych zespołów są coraz większe
Kuba Wojewódzki napisał "Niech się pieprzy Radio ZET". W przeciwieństwie do lat ubiegłych, sytuacja zespołów sięgających po muzykę alternatywną, poprawiła się. Dawniej wszyscy byli skazani jedynie na główne stacje radiowe, których w dodatku było niewiele. Garstka ludzi decydowała o tym, czego w Polsce będzie się słuchać, a czego nie.
– Radio Zet już od dawna nie jest odzwierciedleniem tego, co dzieje się na polskiej scenie muzycznej. Tam dobór twórców opiera się o badania marketingowe. Zarówno tu, jak i w wielu innych radiach słyszymy tylko odgrzewane kotlety, których ludzie chcą słuchać po 17 razy dziennie – mówi Maciej Piasecki dziennikarz i organizator koncertów. Według Piaseckiego, młode zespoły nie zostaną dopuszczone do mainstreamowego radia, gdyż muzyka jest tam jedynie wypełnieniem między blokami reklamowymi.

Lady Gaga dla wieśniaków, opera dla intelektualistów – stereotypy? A może muzyka dzieli się tylko na dobrą i złą?
Dziś jest zdecydowanie więcej możliwości, aby początkujący lub alternatywni twórcy mogli dotrzeć do odbiorców. Coraz mniej osób słucha tradycyjnego radia, nastawionego na odbiorcę masowego. Alternatywą dla nich są radia internetowe oraz wszelkie inne źródła muzyki w sieci, choćby tak oczywiste jak Youtube.com. Sami wybieramy sobie to, co nas interesuje.
Różnica między Polską a Zachodem polega jednak na tym, że nadal te dwa światy działają równolegle, nie mogąc się spotkać. O tym, że niszowa muzyka może stać się stać się pewnym krokiem, albo nawet elementem szeroko rozumianego rynku muzycznego, mówią choćby przypadku twórców odkrytych w internecie. Swoistym symbolem sięgania po "malutkich twórców" jest przypadek brytyjskiej piosenkarki Lily Allen.
Artystka miała podpisany kontrakt z wytwórnią Regal, która jednak chciała ją nakłonić do zmiany stylu pracy, muzyki. Początkująca piosenkarka umieściła jednak na myspace.com własną muzykę, na przekór oczekiwaniom wytwórni. W bardzo krótkim czasie zyskała kilkadziesiąt tysięcy znajomych, a jej muzyka podbijała internet. Jej piosenki ściągnęło milion osób. Dopiero wówczas wytwórnia dostrzegła sukces jej twórczości i nie kazała jej więcej wprowadzać zmian, nastawionych na tworzenie muzyki komercyjnej.
Inicjatywa Kuby Wojewódzkiego stanowi pewien łącznik między polskim światem komercji, a alternatywy. Jest on jedną z niewielu osób w Polsce, które przeszły drogę z niszy muzycznej do medialnego sukcesu. Choć to jedynie światełko w tunelu, jego działanie może nas przybliżyć do standardów zachodnich.
Dużo grajcie, ciężko pracujcie
– W Polsce istnieje wiele dróg dla młodych twórców, aby przebić się ze swoją muzyką. Jest wiele małych wytwórni płytowych, w których można wydać płytę. Znana wytwórnia podpisze kontrakt jedynie z zespołem, którego piosenki będą puszczane w radiu Zet – twierdzi Maciej Piasecki, który jest także założycielem małej, niezależnej wytwórni.
Coraz popularniejsze są niemainstreamowe radia, uniwersyteckie, a także internetowe. Twórcy powinni przesyłać tam swoje utwory, jednocześnie grać dużo prób i brać udział w festiwalach. – Coraz łatwiej jest załatwiać koncerty zagraniczne. Trzeba wysłać dwieście maili do zagranicznych klubów. Jak dobrze pójdzie, pięć z nich nam odpowie. Cztery z tych listów to będą odmowy, a jeden na "może". Uprawianie muzyki, to przede wszystkim ciężka praca – podsumowuje Maciej Piasecki.