
Największa partia opozycyjna w Sejmie w piątek przed południem złoży wniosek o wotum nieufności wobec minister Anny Zalewskiej – wynika z informacji portalu WP. Termin nie jest przypadkowy – piątek to ostatni dzień negocjacji między rządem a nauczycielami. I wygląda na to, że strajk w oświacie jest nieunikniony.
REKLAMA
Wszystko po to, żeby – jak twierdzi opozycja – rozliczyć Zalewską jeszcze przed wyborami zaplanowanymi na 26 maja i w ten sposób storpedować jej kandydaturę do Europarlamentu. Anna Zalewska jest "jedynką" na liście PiS na Dolnym Śląsku.
Decyzję ws. złożenia wniosku o wotum nieufności wobec Zalewskiej podjął Grzegorz Schetyna. Sejm będzie musiał się tym wnioskiem zająć. – Dzisiaj bardzo wyraźnie mówimy "to nie przejdzie". Polacy są mądrzy, nie doceniacie ich, pani Zalewska nie da rady uciec do Brukseli, bo po prostu Polacy jej nie wybiorą – mówił już tydzień temu lider Koalicji Europejskiej na konwencji we Wrocławiu.
Plan Platformy Obywatelskiej stawia Prawo i Sprawiedliwość w bardzo trudnej sytuacji. Nie jest bowiem wykluczone, że PiS wybroni swoją minister w głosowaniu tylko po to, żeby po chwili szefowa MEN została… zdymisjonowana.
Rekonstrukcja rządu ma się bowiem odbyć jeszcze przed eurowyborami, a miejsca w Radzie Ministrów mają stracić właśnie ci, którzy się wybierają do Brukseli. Oczywiście teoretycznie Zalewska może po prostu zostać odwołana jeszcze zanim wniosek PO zostanie rozpatrzony.
źródło: Wirtualna Polska
