
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński urządził imprezę urodzinową na terenie Domu Poselskiego. Na imprezie znalazło się wąskie grono jego sprzymierzeńców w PiS. Nieoczekiwanie pojawił się też z prezentem premier Mateusz Morawiecki – podaje Gazeta.pl.
REKLAMA
Poseł Tarczyński obchodził 40. urodziny. Uświetnił je kilka dni później imprezą dla kolegów i koleżanek z politycznego światka. Na wieczór ze środy na czwartek zaprosił do siebie wąskie grono polityków PiS.
Według informacji Gazeta.pl Tarczyńskiego odwiedzili Marek Suski i Ryszard Terlecki. Dominować jednak mieli politycy z tylnych ławm raczej nieznani opinii publicznej. Naprawdę zaskakująca okazała się jednak wizyta premiera.
Tuż przed wejściem Morawieckiego pojawili się bowiem funkcjonariusze SOP i powiedzieli, że muszą sprawdzić pokój, bo za chwilę pojawi się szef rządu. Miał przynieść butelkę trunku jako prezent. Sam skosztował pierogów serwowanych przez Tarczyńskiego.
– Morawiecki wzniósł toast za Tarczyńskiego. Wypił za jego zdrowie – opisała osoba znająca kulisy imprezy. Ukłon szefa rządu dla kontrowersyjnego posła ma nie być przypadkowy. Premier nie ma bowiem własnego zaplecza w PiS. Inwestuje więc w relacje z posłami, którzy mogliby być w przyszłości jego żołnierzami. Tak było na przykład w przypadku Adama Andruszkiewicza, którego ściągnął do rządu.
źródło: gazeta.pl