Poseł PiS Jan Mosiński zawiadomi prokuraturę ws. wystąpienia Leszka Jażdżewskiego.
Poseł PiS Jan Mosiński zawiadomi prokuraturę ws. wystąpienia Leszka Jażdżewskiego. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Od 3 maja i słów, jakie padły w Auditorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego, minęło już sporo czasu – emocje jednak nie opadły. Poseł PiS Jan Mosiński zapowiedział, że w poniedziałek złoży zawiadomienie do prokuratury ws. wystąpienia Leszka Jażdżewskiego, redaktor naczelny "Liberté!", który przed przemówieniem Donalda Tuska ostro skrytykował Kościół katolicki.

REKLAMA
To wystąpienie wywołało taką burzę, że dziś chyba częściej mówi się już o słowach Leszka Jażdżewskiego, niż o tym, co powiedział na UW były premier. Naczelny "Liberté!" przemawiał przed Tuskiem jako współorganizator spotkania 3 maja. W swoim wystąpieniu dowodził, że "Kościół katolicki w Polsce nie ma prawa moralnego, by sprawować funkcję sumienia narodu".
Na Jażdżewskiego spadła lawina krytyki. Oświadczenie ws. jego słów wydał m.in. rzecznik Episkopatu. Niewykluczone jednak, że na słowach krytyki się nie skończy. Poseł PiS Jan Mosiński zapowiedział, że w sprawę zaangażuje prokuraturę.
"W poniedziałek składam zawiadomienie do Prokuratury za szerzenie mowy nienawiści przez red. Leszka Jażdżewskiego. Jestem przekonany, że doszło do przestępstwa stypizowanego w art. 257 Kodeksu karnego. Stop chrystianofobii!" – napisał poseł PiS.
Art. 257 Kodeksu karnego, na który powołuje się Jan Mosiński, przewiduje karę więzienia do lat trzech.
KODEKS KARNY Art. 257.

Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Sam Jażdżewski na burzę, jaką wywołał, zareagował na Facebooku. "Nic nie boli tak, jak kilka słów trudnej prawdy" – skomentował naczelny "Liberté!".