Oświadczenie kurii w Bydgoszczy ws. filmu Sekielskich. Bp Tyrawa nawet go nie podpisał

Oświadczenie kurii w Bydgoszczy ws. filmu Sekielskich bez podpisu bp Jana Tyrawy.
Oświadczenie kurii w Bydgoszczy ws. filmu Sekielskich bez podpisu bp Jana Tyrawy. Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta
"Kierowanie wobec Księdza Biskupa Jana Tyrawy zarzutu o ukrywanie czynów pedofilskich Pawła K. jest nieuprawnione, nieuczciwe i nie mające nic wspólnego ze stanem faktycznym" – to fragment oświadczenia zamieszczonego na stronach diecezji bydgoskiej. Komunikat ukazał się 5 dni po premierze filmu "Tylko nie mówi nikomu". Pod oświadczeniem nie ma podpisu hierarchy.


Sporo czasu zajęło kurii w Bydgoszczy przygotowanie odpowiedzi na to, co znalazło się w dokumencie braci Sekielskich. Jednym z wątków filmu była sprawa księdza Pawła Kani skazanego na siedem lat więzienia m.in. za gwałty na nieletnich.


Jednego z ministrantów zabrał na tydzień na urlop na Wyspach Kanaryjskich, gdzie chłopak przeżył koszmar. "Śmiał się z mojej bezradności. Gwałcił mnie już nie tylko w nocy. Czasem też po plażowaniu. Po południu, rano. Wiele, wiele razy przez siedem dni" – to fragment listu ofiary duchownego, jaki znalazł się w filmie "Tylko nie mówi nikomu".

Z Wrocławia do Bydgoszczy i z powrotem
Pierwsze zarzuty wobec Pawła Kani pojawiły się w 2005 r., gdy był duchownym we Wrocławiu. Zatrzymano go na 48 godz., gdy trzem chłopcom proponował po 100 zł za seks, później w jego komputerze znaleziono pornografię dziecięcą. Kara go żadna nie spotkała – hierarchowie z Wrocławia za niego poręczyli i zgodzili się na przeniesienie go z archidiecezji wrocławskiej do diecezji bydgoskiej.


W nowym miejscu ks. Kania otrzymał od biskupa Jana Tyrawy delegację do nauczania religii w gimnazjum. W przydzielonej mu parafii opiekował się ministrantami. Wpadł, gdy z Bydgoszczy wrócił do Wrocławia. Aresztowano go, gdy z 13-letnim chłopcem zameldował się w hotelu.

– Przedstawimy stan faktyczny, a ten jest zupełnie inny, niż to pokazano w filmie. Jak można zarzucać biskupowi, że cokolwiek ukrywał, jeśli w tym samym czasie toczyło się postępowanie prokuratorskie i sądowe – wyjaśniał wcześniej w rozmowie z naTemat mec. Dobecki.

Wydalony po latach
W sprawie ks. Pawła Kani wcześniej oświadczenie wydała archidiecezja wrocławska. "Paweł Kania nie jest już księdzem. Po przeprowadzonym dochodzeniu kanonicznym został wydalony ze stanu duchownego i w tym kontekście informacja podana w filmie jest nieaktualna" – napisano.

Wydalenie ks. Kani miało miejsce na krótko przed emisją filmu. Duchowny został aresztowany w 2012 r. Na wolność ma wyjść w roku 2021.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...