
"Kierowanie wobec Księdza Biskupa Jana Tyrawy zarzutu o ukrywanie czynów pedofilskich Pawła K. jest nieuprawnione, nieuczciwe i nie mające nic wspólnego ze stanem faktycznym" – to fragment oświadczenia zamieszczonego na stronach diecezji bydgoskiej. Komunikat ukazał się 5 dni po premierze filmu "Tylko nie mówi nikomu". Pod oświadczeniem nie ma podpisu hierarchy.
Pierwsze zarzuty wobec Pawła Kani pojawiły się w 2005 r., gdy był duchownym we Wrocławiu. Zatrzymano go na 48 godz., gdy trzem chłopcom proponował po 100 zł za seks, później w jego komputerze znaleziono pornografię dziecięcą. Kara go żadna nie spotkała – hierarchowie z Wrocławia za niego poręczyli i zgodzili się na przeniesienie go z archidiecezji wrocławskiej do diecezji bydgoskiej.
Kuria bydgoska nie ma sobie w tej sprawie nic do zarzucenia. Na stronach diecezji zamieszczono w czwartek przed południem obszerne wyjaśnienie (pełna treść oświadczenia tutaj), w którym pada wiele dat. Kuria dowodzi, że na terenie diecezji bydgoskiej do przestępstw nie dochodziło.
Należy zauważyć, iż w okresie, w którym Paweł K. przebywał na terenie Diecezji Bydgoskiej nie posiadał żadnego zarzutu dotyczącego pedofilii i nie ustalono, iż taki czyn miał miejsce. Diecezja Bydgoska nie może ustosunkować się do okresu przebywania Pawła K. na terenie Archidiecezji Wrocławskiej, ponieważ na ten temat posiada wiedzę tylko z pozwu skierowanego do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy o odszkodowanie.
Wobec takiej sytuacji kierowanie wobec Księdza Biskupa Jana Tyrawy zarzutu o ukrywanie czynów pedofilskich Pawła K. jest nieuprawnione, nieuczciwe i nie mające nic wspólnego ze stanem faktycznym.
Należy jeszcze raz podkreślić, że zarówno prokuratura jak i sąd nie widziały potrzeby wydania postanowienia, na okres trwania postępowania, o zakazie kontaktowania się Pawła K. z dziećmi, młodzieżą względnie wykonywania innych czynności związanych z nauczaniem dzieci i młodzieży.
W sprawie ks. Pawła Kani wcześniej oświadczenie wydała archidiecezja wrocławska. "Paweł Kania nie jest już księdzem. Po przeprowadzonym dochodzeniu kanonicznym został wydalony ze stanu duchownego i w tym kontekście informacja podana w filmie jest nieaktualna" – napisano.
