
Zmiany w ramówce należącej do Polsatu Superstacji wywołały krytykę, szczególnie ze strony innych dziennikarzy. Tomasz Raczek napisał wprost o "putynizacji", będącej jego zdaniem "przeciwieństwem niezależności mediów".
REKLAMA
Dyskusja wokół tego, co dzieje się w Superstacji zaczęła się w tym tygodniu. Media obiegła wiadomość, że stacja po decyzji zarządu postanowiła całkowicie zrezygnować z podejmowania tematów politycznych. Nieoficjalnie stało się to po nałożeniu przez instytucje podległe rządowi kar finansowych na inne spółki Zygmunta Solorza-Żaka – właściciela Superstacji.
Takiej rewolucji w funkcjonowaniu stacji nie spodziewał się Tomasz Raczek, który w mediach społecznościowych napisał, co o tym wszystkim myśli.
"Dawno nie było tak ważnego znaku ograniczenia swobody prywatnych mediów w Polsce jak ostatnie posunięcia w należącej do Zygmunta Solorza SUPERSTACJI. To objaw 'putynizacji' będącej przeciwieństwem niezależności mediów. Przewiduję, że latem bieg wypadków ulegnie przyśpieszeniu" – stwierdził.
Dodajmy, że temu, co dzieje się w Superstacji uważnie przygląda się Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Jego zdaniem, ostatnie decyzje zarządu stacji nie wróżą nic dobrego dla mediów w Polsce.
Na zmiany w Superstacji nie zgodziła się Eliza Michalik. Dziennikarka po zdjęciu z anteny tematów politycznych podjęła decyzję o odejściu ze stacji, z którą była związana od 2007 r.
