Żydzi stworzyli infolinię dla Polaków. Posłużyła antysemitom do wylewania hejtu

Żydzi stworzyli infolinię dla Polaków, którzy posiadają pamiątki po ofiarach Holokaustu.
Żydzi stworzyli infolinię dla Polaków, którzy posiadają pamiątki po ofiarach Holokaustu. Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Gazeta
Kampania z linią telefoniczną została zorganizowana pod hasłem "Pomóżcie nam dokończyć ten obraz". W spocie reklamowym widać zdjęcia sprzed wojny, z których wymazywane są drogocenności stracone przez Żydów w czasie II wojny światowej. Esther Cohen z odpowiadającego za akcję Instytutu Shem-Olam, powiedziała naTemat o telefonach od antysemitów.


Starsza kobieta pokazuje chłopcu rodzinny album. Wygląda to tak, jakby babcia opowiadała wnukowi historię rodziny. Na fotografiach widać m.in. członków familii za wspólnym stołem, z którego, jak za pstryknięciem Thanosa, znikają kosztowności, dzienniki i inne pamiątki utracone w czasie Holokaustu. Głos z offu zwraca się do Polaków, którzy posiadają takie przedmioty, o zwracanie ich potomkom ofiar za pośrednictwem specjalnej infolinii.Infolinia działa niecałe dwa tygodnie. Esther Cohen z Instytutu Shem-Olam, dbającego o pamięć i edukację o Holokauście, powiedziała nam, że dostają wiele telefonów od Polaków, którzy mają w swoich domach pamiątki po Żydach zgładzonych w piekle II Wojny Światowej. – To elementy biżuterii, książki, bibeloty, a także odręczne notatki spisane przez Żydów w czasie II WŚ – mówi Cohen.


Antysemici na linii
Izraelczycy odbierają także telefony od osób, które wykorzystują infolinię jako nowy kanał do wylewania hejtu. – Nie da się zaprzeczyć, że wysłuchujemy również wielu przekleństw i głosów nienawiści. Nie tracimy jednak dobrego ducha. W końcu zawsze znajdą się jacyś bezmyślni kolesie – zapewnia nasza rozmówczyni.


Esther Cohen nie chce zdradzać zbyt wielu szczegółów dotyczących akcji. Uważam, że to niedobrze, ponieważ przy obecnych, gorących nastrojach polsko-żydowskich przydałoby się więcej transparentności w akcjach dotyczących naszej wspólnej, bolesnej historii.

"Pomóżcie nam dokończyć ten obraz" – treść prośby Instytutu Shem-Olam

W wyniku drugiej Wojny Światowej wielu Żydów
utraciło swój majątek
Część ich własności została u przyjaciół i sąsiadów w Polsce.
Przedmioty te mają wielką wartość dla właścicieli i ich rodzin.
Czy macie u siebie jakiś przedmiot żydowski, który przetrwał Zagładę?

Przyszedł czas, żeby go zwrócić. Do domu
Podajcie poniżej wasze dane, możecie również dołączyć do niego zdjęcie przedmiotu,
a my przyjedziemy go od Was odebrać.

Z drugiej strony kampania jest dopiero na swoim starcie i, jak mówi Żydówka, "wiele zależy od tego, jak rozwinie się współpraca z osobami, które zadeklarowały przekazanie pamiątek". Dobrze byłoby, gdyby wówczas za inicjatywą poszła odpowiednia edukacja.Jedną z rzeczy, która zależy od tego, jak rozwinie się akcja, jest kwestia otworzenia takich samych infolinii w innych krajach, gdzie przed wojną mieszkali Żydzi. Jak na razie linia telefoniczna działa wyłącznie w Polsce. – Zobaczymy, jakie przedmioty zostaną nam przekazane i jak nasza akcja wypadnie w Polsce – odpowiada Esther, kiedy pytam, dlaczego podobne inicjatywy nie zostały utworzone w Niemczech.


Dla rodzin ocalonych
– Naszym celem jest zwrócenie jak największej liczby przedmiotów rodzinom osób ocalałych z Holokaustu oraz tych, których bliscy zostali zamordowani w czasie II Wojny Światowej – wyjaśnia nasza rozmówczyni. – Jeśli nie będziemy mogli odnaleźć właściwych rodzin, przechowamy wszystkie pamiątki w archiwach Instytutu Shem-Olam.

Członkowie Instytutu żyją w różnych krajach Europy, dlatego bez większego trudu będą mogli dotrzeć do osób deklarujących chęć oddania pamiątek. Ten proces jednak jeszcze się nie zaczął. – Jesteśmy na etapie zbierania informacji, realizujemy naszą kampanię stopniowo – mówi Cohen.Członkini Instytutu nie chce zdradzić, który z do tej pory zadeklarowanych przedmiotów jest najcenniejszy. Pytam zatem, czy poza odręcznymi notatkami, biżuterią i wszystkimi innymi ruchomościami, także nieruchomości wchodzą w zakres zwrotów, organizowanych przez kampanię Instytutu Shem-Olam.

– Jak na razie nie wiemy. Niewykluczone, że tak będzie – odpowiada Esther Cohen. Nasza rozmówczyni równie tajemniczo odpowiada na pytanie o to, czy głośny amerykański raport, znany jako JUST Act 447, może być pomocny w sprawach dotyczących odzyskiwania nieruchomości, które przed wojną należały do Żydów.

– Myślę, że to wyjdzie w praniu. W dzisiejszych czasach nigdy nie wiesz, co może okazać się przydatne – mówi Esther Cohen.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Pisał o "tęczowej zarazie". Stał się męczennikiem na prawicy
0 0Dlaczego wierzę Jarosławowi Kaczyńskiemu