shutterstock.com

To do wojska idą największe pieniądze. To tam pracuje najwięcej inżynierów i naukowców. To ta branża wyłapuje największe talenty, żeby przekuć ich umysły w coraz doskonalszy potencjał militarny. Na szczęście ten pęd ku militarnej doskonałości często odpłaca się nam, zmieniając codzienność każdego z nas.

REKLAMA
Inwestycje w rozwój to podstawa współczesnej gospodarki. Nic jednak nie ma na tym polu tak uprzywilejowanej pozycji jak przemysł wojskowy. Ogromne fundusze, kontrowersyjne projekty, śmiałe poszukiwania i inwestycje w niekończące się, kosztowne testy. Dlatego to przemysł wojskowy jest liderem innowacji, tyglem, w którym powstają pomysły zmieniające świat.
Czasem są to takie projekty jak chociażby bomby noszone przez nietoperze (pomysł USA w trakcie konfliktu z Japonią na początku XX wieku), wielkie soczewki słoneczne umieszczane w kosmosie (nazistowska broń w teorii wymierzona w duże skupiska miejskie) czy ogromnych rozmiarów lodowy lotniskowiec (pomysł forsowany przez Winstona Churchilla). Wspomnianych wyżej projektów nie doprowadzono do końca, ale wiele niekonwencjonalnych pomysłów znajduje zastosowanie w życiu codziennym.
Spray "pokochaj życie"
Niedawno Uniwersytet Medyczny w stanie Indiana poinformował o dotacji, jaką otrzymało ich laboratorium od amerykańskiej armii. Cel? Opracować spray zapobiegający myślom samobójczym u żołnierzy. Jakkolwiek dziwnie to brzmi, substancja wpryskiwana będzie do nosa, jak popularne atomizery walczące z katarem. Środkiem zastosowanym w spray`u będzie tyreoliberyna. Znany także pod nazwą TRH, środek jest znanym antydepresantem znanym z zapobiegania myślom samobójczym.
logo
Naukowcy mają nadzieję, że stworzony środek znajdzie zastosowanie nie tylko w wojsku, ale w szpitalach na całym świecie. Łatwe użycie i proste aplikowanie może zrewolucjonizować pracę w szpitalach. Szczególnie w miejscach, gdzie kontakt z pacjentem może być utrudniony, na przykład w szpitalach psychiatrycznych.
Kontrola tłumu
Nie zawsze jednak projekty wojskowe przy przenosinach na grunt codzienności stają się miłe i przyjemne. Tak jest właśnie w przypadku urządzenia wysyłającego fale wywołujące ból. Pomysł nie jest tylko projektem, ale narzędziem używanym powszechnie na polu walki. Jego pierwsze egzemplarze trafiły niedawno do Iraku.
Urządzenie adaptowane jest już przez służby porządkowe w wielu miastach na całym świecie. Precyzja działania i pokaźny zasięg (około 500 metrów), sprawiła, że "emiter bólu" okazał się doskonałym urządzeniem kontroli bólu i zapobieganiu grupowych eskalacji emocji.
Powszechna komunikacja
Historia pokazała, że wpływ myśli wojskowej na naszą codzienność może być jednak znacznie większy. Warto w tym przypadku wspomnieć o dwóch najdonioślejszych pomysłach, które "z poligonu" trafiły "pod strzechy".
Po pierwsze to internet, na początku mający łączyć komputery wojskowe. Stworzone w oddziale DARPA system miął umożliwić komunikację między komputerami, aby stać się siecią łączącą terminale tego typu na całym świecie. Ostatecznie dostrzeżono w nim ogromne możliwości i uwolniono do użytku internautom na całym świecie. Z roku na rok, niczym pajęcza sieć, internet od tego czasu był udoskonalany, by zmienić o 180 stopni świat w którym żyjemy.
Podobną rewolucją jest system GPS, który pierwotnie umożliwić miał lokalizowanie obiektów oraz pojazdów wojskowych na użytek amerykańskiej armii. W 1983 roku podjęto decyzję o udostępnieniu systemu do użytku publicznego. Dzisiaj już nie tylko samochody czy inne pojazdy mobilne, ale niemalże każdy telefon wyposażony jest w odbiornik GPS. Dzięki niemu nie tylko potrafimy zlokalizować się na mapie, ale zobaczyć komunikaty o mijanych miejscach, dostawać podpowiedzi o okolicy w trakcie podróży czy dostać informację o położeniu naszych znajomych.