Tajemniczy "układ" w tle śmierci Kosteckiego. 5 faktów, które pomogą zrozumieć aferę podkarpacką

Dawid Kostecki był jednym z tych, którzy ujawniali kluczowe wątki afery podkarpackiej.
Dawid Kostecki był jednym z tych, którzy ujawniali kluczowe wątki afery podkarpackiej. Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta
Narastają wątpliwości wokół śmierci Dawida Kosteckiego w warszawskim areszcie. Śledczy przekonują, że mężczyzna popełnił samobójstwo. W tle cały czas mamy tzw. aferę podkarpacką, bowiem m.in. Kostecki kilka lat temu ujawnił jej najważniejsze wątki. Przypominamy, o co chodzi w sprawie, która wstrząsnęła służbami i tak naprawdę pozostaje niewyjaśniona.


O Dawidzie Kosteckim mówiło się, że "ma papiery na boksowanie". Taka opinia krążyła o nim do czasu, aż zaczęły się jego problemy. Pierwszy raz wszedł w konflikt z prawem już w październiku 2011 roku. Skazano go wówczas na 2,5 roku pozbawienia wolności za założenie i współkierowanie grupą przestępczą, która bogaciła się dzięki nierządowi. Kostecki nie przyznał się do winy i opuścił więzienie w sierpniu 2014 r.


W międzyczasie doszło jednak do kluczowych wydarzeń dotyczących afery podkarpackiej. To sprawa, która pozostaje niewyjaśniona przez polskie służby do dzisiaj. Mówi się nawet o "parasolu ochronnym" nad biznesem opartym na działaniu agencji towarzyskich na Podkarpaciu. Przedstawiamy pięć istotnych faktów, dzięki którym zrozumiecie, o co dokładnie w tym chodzi.

1. To Kostecki ujawnił, kto stworzył układ korupcyjny


Kostecki w 2012 r. został przesłuchany w śledztwie dotyczącym nietykalnych przez lata ukraińskich sutenerów - braci Jewgienija i Aleksieja R. Z usług ich agencji towarzyskich mieli korzystać wpływowi ludzie. Jak podaje "Rzeczpospolita", służby przesłuchały Kosteckiego za sprawą aktywności biznesmena Marka K., który pisał do ABW i prokuratury zawiadomienia, ujawniając sieć korupcji i powiązań, m.in. z politykami i policjantami CBŚP.

Kostecki w swoich zeznaniach podobno nigdy nie wskazał, aby znani politycy i urzędnicy państwowi korzystali z usług podkarpackich agencji towarzyskich, ale podał śledczym informacje dotyczące sutenerów.

Kluczowe w tym wszystkim było działanie Marka K. "Rz" przypomina, że to on kilka lat temu, chcąc zmusić śledczych do ścigania sutenerów, na Facebooku podszył się pod boksera i (gdy ten siedział w więzieniu) opisał powiązania policjantów z CBŚ z przestępcami.

2. Zeznania doprowadziły do rozbicia układu CBŚ z braćmi R.


"Co najmniej kilkunastu świadków podaje, że po pieniądze do Alexa i Żeni, systematycznie przyjeżdża funkcjonariusz CBŚ w Rzeszowie, Daniel Ś." – czytaliśmy w poście na Facebooku z 2012 r.


To ten wpis sprzed siedmiu lat i zeznania doprowadziły do tego, że służby zapoczątkowały wielką akcję. W 2016 r. został rozbity układ pomiędzy policjantami z CBŚP a braćmi R.

Zatrzymani zostali Daniel Ś. i Krzysztof B., szef CBŚP w Rzeszowie. Policjanci stracili pracę. Daniel Ś. był podejrzany m.in. o branie łapówek w zamian za ułatwianie innym czerpania korzyści z prostytucji.

Z kolei Kostecki w 2016 r. ponownie trafił do więzienia. Pięściarz został oskarżony o sutenerstwo, a także o pobicie, założenie i współkierowanie grupą przestępczą, pranie pieniędzy, wyłudzanie podatków i legalizację kradzionych samochodów. "Cygan" zmarł w warszawskim areszcie 2 sierpnia 2019 r. Miał wyjść na wolność najwcześniej w 2021 r.

3. Bracia R. dostali zaskakująco niskie wyroki


Już z wpisu Kosteckiego wynikało, że sieć agencji towarzyskich, które prowadzili Aleksiej i Jewgenij, działała od około 18 lat. W biznesie zatrudniano podobno tysiące kobiet z Ukrainy i Polski, w tym osoby nieletnie. Policyjne naloty i kontrole miały omijać agencje towarzyskie.

Bracia R. w końcu usłyszeli zarzuty dotyczące m.in. handlu ludźmi, czerpania korzyści z prostytucji oraz wręczania łapówek. Dostali jednak zaskakująco niskie wyroki - rok i półtora roku więzienia. Są już na wolności, bowiem na poczet kary wliczono im pobyty w aresztach.

Do dzisiaj mówi się, że nad biznesem braci z nieznanych przyczyn roztoczono dziwny parasol ochronny. Nie brakuje też głosów, że "układ podkarpacki" jest cały czas aktywny.

4. Wątek PiS i "taśma Kuchcińskiego"


Afera podkarpacka tak naprawdę rozkręciła się na dobre dopiero wiosną 2019 r. Wtedy ujawniono nowe sensacyjne wątki, które wywołały powszechne zainteresowanie. Wojciech J., były agent CBA twierdził, że w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym zatuszowano sprawę skandalu obyczajowego dotyczącego prominentnego polityka PiS z Podkarpacia.

Konkretnie chodziło o Marka Kuchcińskiego. Pojawiły się doniesienia, że J. wszedł w posiadanie "nagrania wideo, na którym Kuchciński obcuje płciowo z nieletnią prostytutką pochodzenia ukraińskiego". Materiał miał być bardzo dobrej jakości, ale do tej pory nie potwierdziło się, czy istnieje naprawdę.

Ówczesny marszałek Sejmu bardzo szybko zareagował na te informacje i zapowiedział pozwy za powielanie "insynuacji i kłamstw". Tymczasem nadal mówi się o tym, że takich nagrań z udziałem innych ważnych osób mogą być tysiące. Wszystkie miały powstać w domach publicznych na Podkarpaciu.

5. Świadkowie umierali w tajemniczych okolicznościach


Oprócz Kosteckiego informacjami o aferze podkarpackiej podzieliły się także inne osoby, o czym informuje "Gazeta Wyborcza". Opowiadały śledczym m.in. o tym, jak w 2010 roku policyjna operacja przeciwko grupie handlującej ludźmi ominęła agencje braci R. Ponadto nawiązywały do spotkań, na które zapraszano "ludzi ze świecznika".

– Tam się rozsypywali po alkoholu i innych używkach. Wszystkie ich wyczyny były nagrywane. To, że do agencji braci R. policja nie weszła, to nie tylko efekt ochrony ze strony niektórych policjantów, ale też obawy o swój wizerunek ważnych ludzi. Nagrań może być tysiące – mówił dziennikowi Grzegorz W., jeden ze skazanych po akcji z 2010 roku. Mężczyzna zmarł tragicznie w styczniu.

Inny świadek, znany rzeszowski właściciel agencji Maciej G., także zmarł w tajemniczych okolicznościach. Stąd też po śmierci Dawida Kosteckiego w internecie pojawiły się komentarze w stylu "seryjny samobójca powrócił" (to określenie powstało parę lat temu na prawicy po samobójstwach m.in. gen. Sławomira Petelickiego czy Andrzeja Leppera).

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...