
To może być nowe otwarcie ws. tajemniczej śmierci Dawida Kosteckiego w warszawskim areszcie. Roman Giertych zapowiedział złożenie wniosku o przesłuchanie Macieja M., który miał zeznawać z byłym pięściarzem podczas rozprawy przed warszawskim sądem.
REKLAMA
"Według twierdzeń Macieja M. przy przeprowadzce na Białołękę D. Kosteckiego znaleziono u niego pendrive z nagraniami i telefon. Rodzina potwierdza, że Kostecki miał przy sobie nagrania i telefon. Składamy wniosek o przesłuchanie Macieja M. i dołączenie do akt tych nagrań" – poinformował na Twitterze Roman Giertych.
Dodajmy, że prawnicy rodziny zmarłego Dawida Kosteckiego zażądali od prokuratury ponownego przeprowadzenia sekcji zwłok. 38-letni były bokser zmarł na początku sierpnia w celi w Areszcie Śledczym w Warszawie-Białołęce. Podjęta reanimacja nie przyniosła efektu. – Powiesił się na pętli z prześcieradła, leżąc w łóżku pod kocem.
Zlecona przez prokuraturę sekcja zwłok Kosteckiego wykluczyła udział osób trzecich. Potwierdzono, że bokser popełnił samobójstwo, jednak wokół sprawy narastają wątpliwości.
"Zgotowali Kosteckiemu piekło"
"Rzeczpospolita" ujawniła niedawno, że Kostecki miał w więzieniu potężnych wrogów. Na Białołęce był także osadzony Tomasz G., którego Kostecki obciążył i miał być świadkiem w jego procesie. Był tam również Maciej M., kojarzony z tzw. grupą mokotowską. Wiadomo, że Kostecki bał się tego drugiego. Maciej M. tydzień po śmierci Kosteckiego próbował popełnić samobójstwo – w więzieniu w Rzeszowie. Także miał zeznawać w sprawie Tomasza G.
"Rzeczpospolita" ujawniła niedawno, że Kostecki miał w więzieniu potężnych wrogów. Na Białołęce był także osadzony Tomasz G., którego Kostecki obciążył i miał być świadkiem w jego procesie. Był tam również Maciej M., kojarzony z tzw. grupą mokotowską. Wiadomo, że Kostecki bał się tego drugiego. Maciej M. tydzień po śmierci Kosteckiego próbował popełnić samobójstwo – w więzieniu w Rzeszowie. Także miał zeznawać w sprawie Tomasza G.
