
1. Obrażenia na tylnej powierzchni lewego ramienia o średnicy kilku centymetrów.
2. Uszkodzenia naskórka i podbiegnięcia krwawe ręki prawej.
a) przedramienia - na tylnej oraz bocznej powierzchni otarcie naskórka.
b) powierzchni ręki prawej - otarcia naskórka.
3. Obrażenia na grzbiecie oraz podbiegnięcia krwawe o wymiarach kilku centymetrów.
4. Rana na nodze lewej o szerokości ok. 0.5 cm.
5. Dwa zdarcia naskórka po lewej stronie szyi pod uchem o średnicy ok. 3 mm.
Dziennikarz Wojciech Czuchnowski w rozmowie z naTemat twierdził, że czynników, które zagrażały Kosteckiemu było tak dużo, że zapewnienia o naturalnej śmierci boksera jest bardzo ryzykowne dla władzy. – Narażają ją na zarzuty opinii publicznej, że chroni zabójców – powiedział dziennikarz "Gazety Wyborczej".
"Rzeczpospolita" ujawniła, że Kostecki miał w więzieniu potężnych wrogów. Bokser tuż przed śmiercią miał przeżyć piekło. Na Białołęce był także osadzony Tomasz G., którego Kostecki obciążył i miał być świadkiem w jego procesie. Był tam również Maciej M., kojarzony z tzw. grupą mokotowską. Wiadomo, że Kostecki bał się tego drugiego. Maciej M. tydzień po śmierci Kosteckiego próbował popełnić samobójstwo – w więzieniu w Rzeszowie. Także miał zeznawać w sprawie Tomasza G.