
W sobotę Łódź i Piła, w niedzielę – m.in. Wrocław. Jarosław Kaczyński odwiedza kolejne miasto w ramach kampanii. W stolicy Dolnego Śląska prezes PiS ujawnił, o jakich wyborców idzie gra. Przy okazji sam wprawił się w stan rozbawienia, gdy powtórzył opinię, że "w Polsce narasta dyktatura".
REKLAMA
Jarosław Kaczyński na wrocławskiej konwencji PiS zachęcał partyjnych działaczy do walki o każdego wyborcę. A szczególnie o tych "zdezorientowanych".
– Każdy głos jest ważny. Wielu Polaków jest zdezorientowanych. Wielu Polaków dało sobie wmówić, że Polska wygląda inaczej niż wygląda. Dało sobie wmówić, że w Polsce narasta ni mniej ni więcej tylko dyktatura – mówił prezes PiS. Po czym dodał: "Skądinąd - skąd te wybory, skoro dyktatura?".
Z sali dało się usłyszeć szmer śmiechu, ze swoich słów zaśmiał się też i sam Jarosław Kaczyński. Wypowiedź nagrodzono oklaskami.
Kaczyński zaapelował do obecnych na konwencji PiS we Wrocławiu, aby docierać do "zdezorientowanych" z przekazem, że "Prawo i Sprawiedliwość, Zjednoczona Prawica, w niczym nie zagraża polskiej wolności, polskiej demokracji. Daje natomiast tę niebywałą szansę, której dotąd nie wykorzystywano".
W sobotę Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało ponad 200 stron programu wyborczego. Wśród propozycji na następną kadencję znalazła się ustawa o statusie zawodowym dziennikarza ("Głównym celem zmiany powinno być utworzenie samorządu, który dbałby o standardy etyczne i zawodowe, dokonywał samoregulacji oraz odpowiadał za proces kształtowania adeptów dziennikarstwa" – brzmi fragment programu).
PiS zapowiada też zmiany w kwestii immunitetu – aresztowanie i osądzenie posła, senatora, a także sędziego i prokuratora miałoby być łatwiejsze. W programie padła również obietnica zniesienia opłaty za wydanie dowodu osobistego. Opłata taka nie istnieje od 10 lat.
