Giertych już wie, po co PiS-owi przerwa w obradach Sejmu. Chodzi o Ziobrę

Roman Giertych twierdzi, że przerwa w obradach Sejmu ma uchronić Zbigniewa Ziobrę i wyjęcie go spod jurysdykcji rządowej w przypadku przegranej w wyborach.
Roman Giertych twierdzi, że przerwa w obradach Sejmu ma uchronić Zbigniewa Ziobrę i wyjęcie go spod jurysdykcji rządowej w przypadku przegranej w wyborach. Fot. Jędrzej Nowicki / Agencja Gazeta
Wiele osób zastanawia się, jaki PiS ma cel w tym, żeby zarządzić tak długą przerwę w obradach Sejmu. Marszałek Elżbieta Witek podjęła decyzję, że posłowie wrócą do pracy dopiero dwa dni po wyborach parlamentarnych. Zdaniem Romana Giertycha politykom prawicy chodzi o funkcję Zbigniewa Ziobry.


– Gdyby PiS nie uzyskał większości, może spróbować przeprowadzić ustawę, która zmieni podległość Prokuratury Generalnej. Przegłosuje w starym składzie parlamentu ustawę, która wyjęłaby pana prokuratora Ziobrę spod jurysdykcji rządowej i przekazała pod prezydencką, jak było za czasów Andrzeja Seremeta – tłumaczył na antenie TVN24 w programie "Fakty po Faktach" Roman Giertych.

Czy zatem zarządzona przez marszałek Elżbietę Witek przerwa w obradach Sejmu ma chronić Ziobrę przed odpowiedzialnością w przypadku utraty przez PiS władzy? Zdaniem Giertycha tak, ale nie chodzi tylko o ministra sprawiedliwości, a cały obóz prawicy.

– Jeżeli czegoś PiS się obawia, to śledztw prokuratorskich: chociażby dwie wieże, chociażby sprawy związane z KNF, chociażby kwestie związane z nadużyciami prokuratorskimi, również sprawy korupcyjne, różnego rodzaju sytuacje w spółkach Skarbu Państwa, chociażby finansowanie mediów ze spółek Skarbu Państwa bez uwzględniania ich zasięgu – wyliczał gość TVN24.

Jak twierdzi mecenas Giertych, na posiedzeniu Sejmu 15 października PiS mógłby powierzyć urząd sprawowany przez Ziobrę pod jurysdykcję prezydenta Dudy, a późniejsze "odkręcenie tej ustawy w sytuacji, w której PiS uzyskałoby mniejszość blokującą razem z wetem prezydenta, byłoby bardzo utrudnione".


– PiS zmierza do swoistej dyktatury, do hybrydy autorytaryzmu z relacjami z Unią Europejską. W kraju ma być spokój, dziennikarze nie mają krytykować, tylko popierać, politycy opozycji nie mają się sprzeciwiać, tylko dobrze radzić, adwokaci mają być ulegli wobec władzy i broń Boże tej władzy nie atakować w imieniu swoich klientów – twierdzi Giertych. Ale żeby tak było, koniecznym jest pozostawienie polityków PiS w spokoju i nie nękanie ich w przyszłości śledztwami prokuratorskimi.

źródło: TVN24
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

POZNAJ DADHERO.PL

0 0Po rozwodzie też możesz być dobrym ojcem. Musisz pamiętać o kilku rzeczach – wiem z doświadczenia
MOTO 0 0Czy McLaren naprawdę jest tak kosmiczny, jak wygląda? W środku od razu zaskakuje jedna rzecz
POPKULTURA 0 0Zepsuliście mi serial, na który czekałam! "Batwoman" miała być hitem, a jest porażką
0 0Gdańsk z prestiżową nagrodą. Miasto rządzone przez Dulkiewicz dostanie 50 tys. euro
0 0500+ już się wypaliło. Wystarczył rok, by w Polsce żyło prawie pół miliona więcej skrajnie biednych
HYDEPARK 0 0Nie mogłem w to uwierzyć. Dostałem nagrodę za najlepszy tatuaż na najważniejszej imprezie
0 0Pierwsza taka seria podcastów w Polsce. Ich tematami będą dziennikarskie śledztwa

NA ŚWIECIE

POLECAMY 0 0"Nokaut przez KO". Wyjaśniamy, dlaczego na Pomorzu to PiS przegrało wybory
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Na marszałka Senatu tylko Brejza! PO nie może zmarnować funkcji trzeciej osoby w państwie
0 0Startował w Gdańsku, teraz znokautował rywali na Podkarpaciu. Tajemnica sukcesu Grzegorza Brauna
TYLKO W NATEMAT 0 0Był kandydatem KO do Sejmu. W tej komisji dostał okrągłe zero głosów, chociaż głosował na... siebie