Trzęsienie kadrowe w krakowskiej Kurii – abp Marek Jędraszewski wymienił całe biuro prasowe.
Trzęsienie kadrowe w krakowskiej Kurii – abp Marek Jędraszewski wymienił całe biuro prasowe. Fot. Adrianna Bochenek / Agencja Gazeta

Pięć kobiet z dziećmi na utrzymaniu z dnia na dzień straciło pracę w krakowskiej kurii. Abp Marek Jędraszewski rozwiązał diecezjalne biuro prasowe. Jego dotychczasowa szefowa ujawniła, jak hierarcha traktował kobiety z biura.

REKLAMA

Bez szacunku dla pracowników, bez oglądania się na ich sytuację rodzinną – w taki sposób, jak wynika z relacji, która trafiła do dziennikarzy – arcybiskup Jędraszewski pożegnał się z paniami z biura prasowego. Jego dotychczasowa szefowa Joanna Adamik rozesłała do mediów maila, w którym opisała, do czego w kurii doszło.

"Prosimy o modlitwę za nas i za Księdza Arcybiskupa" "W czwartek 19 września od Księdza Ekonoma otrzymałyśmy całkowicie zaskakująca dla nas informację, że decyzją Księdza Arcybiskupa Marka Jędraszewskiego Metropolity Krakowskiego z dniem 1 października cały nasz pięcioosobowy zespół biura prasowego kończy pracę, a tworzony jest nowy zespół. Nie znamy przyczyn tej decyzji, nikt nam wcześniej nie przedstawił żadnych merytorycznych uwag na temat jakości naszej pracy" – to fragment relacji, jaką przytacza "Gazeta Krakowska".

Joanna Adamik podziękowała dziennikarzom, z którymi biuro współpracowało przez ostatnie ponad dwa lata: "Nasz zespół stanowi pięć kobiet z dziećmi na utrzymaniu, które z oddaniem, przekonaniem i wszelkimi umiejętnościami, które posiadamy, i które nabyłyśmy przez ten czas, starały się służyć Kościołowi krakowskiemu i powszechnemu".

List kończy prośba: "Tych z Państwa, którzy są wierzący, prosimy o modlitwę za nas i za Księdza Arcybiskupa, wszystkim dziękujemy z nadzieją na spotkanie już w innych rolach i zadaniach, których jesteśmy zmuszone dość pilnie szukać".

Pracownice na śmieciówkach Co na to kuria? W odpowiedzi na opublikowany w mediach list odchodzącej szefowej biura prasowego wydano oświadczenie, w którym wyjaśniono, że z paniami można się było pożegnać z dnia na dzień zgodnie z prawem bo – uwaga! – pracowały u arcybiskupa na śmieciówkach (tak, tak - nazwano to ładniej - umowami cywilnoprawnymi). Nota bene z maila z biura prasowego wynikało, że kobiety pracowały wręcz więcej niż na etacie.

Dziennikarze "Gazety Krakowskiej" przypominają, że to nie pierwsze kadrowe trzęsienie ziemi, jakie abp Jędraszewski urządza w archidiecezji. Dwa lata temu metropolita wyrzucił wcześniejszego rzecznika Kurii ks. Piotra Studnickiego, który obecnie przy Episkopacie pełni obowiązki kierownika Biura Delegata ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży.

W podobny sposób stanowiska stracili inni - jak podkreśla gazeta - zasłużeni kapłani: ks. Bogdan Kordula, dyrektor krakowskiego Caritas, ks. Wojciech Olszowski, ekonom kurialny oraz ks. Jan Kabziński, kustosz sanktuarium św. Jana Pawła II i jednocześnie szef Centrum JPII "Nie lękajcie się".

Droga Jędraszewskiego Abp Marek Jędraszewski w Krakowie zastąpił kard. Stanisława Dziwisza. Wcześniej stał na czele archidiecezji łódzkiej. Do Łodzi przyjechał z Poznania, gdzie pełnił funkcję biskupa pomocniczego. Wówczas - jak wynikało z relacji poznańskich księży - Jędraszewski brał udział w tuszowaniu skandali homoseksualnych z udziałem abpa Juliusza Paetza.

Dziś abp Jędraszewski jest główną twarzą walki z osobami homoseksualnymi. Ostatnio praktycznie nie ma kazania, aby nie wspomniał o "tęczowej zarazie".

źródło: "Gazeta Krakowska"