
Janusz Korwin-Mikke wraz z żoną udzielili wywiadu "Super Expressowi". Dziennikarz zapytał, co by się stało gdyby jedno z ośmiorga dzieci polityka było homoseksualne. Z odpowiedzi posła elekta Konfederacji wynika, że nie miałby skrupułów, by się go wyrzec.
REKLAMA
– Myślę, że gdyby dziecko było homosiem albo lesbijką to nic by się nie stało. Nikt by o tym nie widział poza mną, być może – dodał. Dla lidera Konfederacji problem zacząłby się wtedy, gdyby jego dziecko brało udział w marszach równości. W takim wypadku Janusz Korwin-Mikke "z całą pewnością" by się go wyrzekł.
Wypowiedź JKM jest bardzo krzywdząca, ponieważ utrwala stereotyp, zgodnie z którym osoby odmiennej orientacji powinny kryć się ze swoim uczuciami. Lider Konfederacji w kpiący sposób nazywa osoby homoseksualne "homosiami".
Janusz Korwin-Mikke jest starszy od swojej partnerki o 44 lata. Wraz z Dominiką Korwin-Mikke doczekał się dwójki dzieci – obecnie mają 6 i 8 lat. Z poprzednich związków lider Konfederacji posiada sześcioro potomstwa. W wywiadzie dla "Super Expressu" zapewnia, że obecnie nie odczuwa potrzeby dalszego rozszerzania rodziny.
źródło: "Super Express"
