
Ta wiadomość żyje już własnym życiem – Szymon Hołownia miałby być kandydatem w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Serwis Polityka Insight pisze, że "przygotowania do jego startu rozpoczęły się w sierpniu i są już zaawansowane". Sam zainteresowany tych doniesień ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza. Pozostają więc na razie spekulacje – czym Szymon Hołownia miałby skusić wyborców i jaki może być jego program.
Oficjalnego komunikatu w sprawie ewentualnego startu Szymona Hołowni w wyborach prezydenckich - jak pisze Polityka Insight - można się spodziewać w ciągu dwóch-trzech tygodni.
Plotka o tym, że znany katolicki publicysta związany i prezenter programu "Mam talent" w TVN miałby kandydować na najwyższy urząd w państwie, pojawiała się już wcześniej, ale mało kto traktował ją serio. Może niesłusznie? W końcu nie od dziś wiadomo, że Hołownia nie unika tematów związanych z polityką, ma dość sprecyzowane poglądy i da się wyciągnąć wnioski, co miałby do zaoferowania wyborcom.
1. "Polityk to zawsze sprzedawca", czyli rozdział Kościoła i państwa
Hipotetyczna kandydatura Szymona Hołowni wypłynęła w debacie publicznej w ramach poszukiwania "obywatelskiego" kandydata na prezydenta, czyli takiego, który byłby z dala od świata polityki, choć jednocześnie ową polityką zainteresowanego.
Hołownia parę razy choćby w swoich wpisach na Facebooku podkreślał, że świat polityki i świat Kościoła powinny trzymać bezpieczny dystans. Tak byłoby lepiej dla nich obu. Gdy na Pielgrzymce Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę na ambonę wszedł premier Mateusz Morawiecki, Hołownia ostro to skrytykował.
Szymon Hołownia
"Kościół - tysięczny raz to piszę - który bierze ślub z jakąś partią, zostaje wdową po następnych wyborach (albo po jeszcze następnych, to nie ma znaczenia)" – przestrzegał.
2. "Chciałbym, aby aborcja była zakazana", ale...
To temat, który przed wyborami wraca niemal zawsze. Pogląd Szymona Hołowni w kwestii aborcji, jako katolika, jest dość jednoznaczny. Choć jednocześnie nie jest oderwany od rzeczywistości, bo publicysta zdaje sobie sprawę, iż temat jest ten wywoływany nie tyle po to, by coś zmienić, lecz po to, aby społeczeństwo podzielić.
"Na kilka miesięcy przed wyborami na tapecie zawsze pojawia się temat aborcji. Spec od marketingu powiedziałby, że chodzi o spolaryzowanie środowisk politycznych. Wszak w kwestiach zasadniczych (obecność Polski w Europie, gospodarka, obronność) różnice między nimi są niemal symboliczne, trzeba więc przykleić im wyraźne etykiety, żeby wyborcy mogli stwierdzić, kto jest nasz, a na kogo kreski dać nie należy" – pisał goszcząc na łamach "Newsweeka".
W rozmowie z Tomaszem Terlikowskim w "Do Rzeczy" w 2013 r. Hołownia przyznawał, że dla niego aborcja to zabójstwo i tego poglądu nic nie zmieni. Jednak zdaje sobie sprawę, że "każda zmiana prawa aborcyjnego w Polsce jest grzebaniem przy bombie".
Szymon Hołownia
3. "Koleżanka Prezydent", czyli polityczne środowisko
To też niezmiernie istotne i świadczy o poglądach – kogo ceni, kogo chwali i znajomością z kim lubi się chwalić publicznie.
W ostatnich miesiącach Szymon Hołownia dwa razy na swoim profilu na Facebooku prezentował zdjęcia w towarzystwie prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz.
"Poznałem w swym długim życiu paru prezydentów i stwierdzam, że Aleksandra Dulkiewicz jest najfajniejszym, jakiego znam" – pisał w jednym z postów. W kolejnym nazywał ją "Koleżanką Prezydent".
W ostatnim czasie nie brakowało ocen, że prezydent Gdańska, która zastąpiła tragicznie zmarłego Pawła Adamowicza i podbiła serca nie tylko gdańszczan, powinna wystartować w wyborach na prezydenta RP. Ona sama jednak zdecydowanie oświadczyła, że nie ma takich planów.
4. "Nazywajcie to sobie naiwnością, opluwajcie, wyzywajcie", czyli sprawa uchodźców
Przed poprzednimi wyborami ten temat rozgrzewał wyobraźnię elektoratów. Dla prawicy sprawa była jasna – chrześcijańską Polskę należy chronić przed "hordami islamistów". Hołownia zaś, powołując się na Ewangelię, mówił jasno, że uchodźców przyjąć należy, a zadaniem państwa jest zapewnić im miejsca pobytu, ustalić, kto może być naprawdę niebezpieczny itp.
Ba, zdaniem Hołowni Polacy wręcz powinni być uchodźcom i imigrantom wdzięczni.
Szymon Hołownia
Publicysta zastrzegał, że taka postawa nie oznacza, iż każdy powinien w swoim domu przyjąć jakąś rodzinę uchodźców. Ale możliwości pomocy jest więcej. "(...) wszyscy mamy możliwość, by zrzucić się po trochu i jakiś dom im wynająć. Ktoś ma zakład, może przyda mu się pracownik. Ktoś pracuje w szkole, może załatwi zniżkę na czesne. Ktoś ma piekarnię, może dać bułki" – pisał w "Tygodniku Powszechnym".
5. "Jak robić dobrze", czyli... jak dobrze robi Hołownia
Widzowie TVN Hołownię znają z show "Mam talent" (trwa ostatnia edycja z jego udziałem). Czytelnicy – z jego licznych książek, często poświęconych sprawom religii, choć niekoniecznie. Ale jest jeszcze jedna sfera działalności Szymona Hołowni, o której jest nieco mniej głośno – to fundacje Kasisi oraz Dobra Fabryka.
Fudacje te pomagają mieszkańcom Afryki, choć nie tylko. Realizują projekty takie jak Dom Dziecka w Zambii, szpital w Kongo czy hospicjum w Rwandzie.
O tej działalności Hołownia pisał w książce "Jak robić dobrze". Pytany w naTemat, czy chciałby zmieniać świat na lepsze, odpowiadał: "Świat to dość abstrakcyjna kategoria, podobnie jak ludzkość. Mnie interesuje człowiek. Jeżeli mogę zmienić życie człowieka na lepsze, to spróbuję to zrobić".
Choć przy okazji, pytany o pomoc ludziom w ogarniętej wojną Syrii, zdradził jak jego zdaniem - poprzez mądre wybory - da się zmieniać świat.
Szymon Hołownia
Czy teraz w planach Szymona Hołowni "Jak robić dobrze" jest prezydentura? Z uzyskaniem odpowiedzi na to pytanie zapewne będziemy musieli jeszcze trochę poczekać.
