
1. "Polityk to zawsze sprzedawca", czyli rozdział Kościoła i państwa
Hipotetyczna kandydatura Szymona Hołowni wypłynęła w debacie publicznej w ramach poszukiwania "obywatelskiego" kandydata na prezydenta, czyli takiego, który byłby z dala od świata polityki, choć jednocześnie ową polityką zainteresowanego.To wspaniałe, że premier rządu, chrześcijanin jak ty i ja, chodzi do kościoła. To jednak ciężka patologia, gdy premier - jako premier - w tym kościele przemawia. Premier, prezydent, minister, poseł, sprzedawca wycieczek, akwizytor śmiejżelków. Morawiecki, Komorowski, ludowiec czy kukizowiec, nie ma znaczenia. Bo w polityce partyjnej - a taką mamy i kochamy - polityk to zawsze sprzedawca.
2. "Chciałbym, aby aborcja była zakazana", ale...
To temat, który przed wyborami wraca niemal zawsze. Pogląd Szymona Hołowni w kwestii aborcji, jako katolika, jest dość jednoznaczny. Choć jednocześnie nie jest oderwany od rzeczywistości, bo publicysta zdaje sobie sprawę, iż temat jest ten wywoływany nie tyle po to, by coś zmienić, lecz po to, aby społeczeństwo podzielić."Chciałbym, aby aborcja była zakazana. Jeszcze bardziej chciałbym jednak, by nie musiała być zakazywana, bo ludzie sami z siebie wiedzieliby, że to straszne zło. Jeśli jednak chcesz ze mną gadać o tym, (...) jak się bić o prawo, to będę pytał o to, jak ustawić takie prawo w kraju, w którym znaczna część naszych współobywateli myśli w tych kwestiach, niestety, inaczej niż my".
3. "Koleżanka Prezydent", czyli polityczne środowisko
To też niezmiernie istotne i świadczy o poglądach – kogo ceni, kogo chwali i znajomością z kim lubi się chwalić publicznie.4. "Nazywajcie to sobie naiwnością, opluwajcie, wyzywajcie", czyli sprawa uchodźców
Przed poprzednimi wyborami ten temat rozgrzewał wyobraźnię elektoratów. Dla prawicy sprawa była jasna – chrześcijańską Polskę należy chronić przed "hordami islamistów". Hołownia zaś, powołując się na Ewangelię, mówił jasno, że uchodźców przyjąć należy, a zadaniem państwa jest zapewnić im miejsca pobytu, ustalić, kto może być naprawdę niebezpieczny itp."To oni mogą nam przypomnieć, że osią naszego chrześcijaństwa nie jest wcale obrządek, kultura albo nawet moralność, zwłaszcza seksualna, którymi od ćwierć wieku się zamęczamy, zamiast inspirować i próbować skleić z nich fundament naszego przesłania dla świata. Istotą chrześcijaństwa jest zaufanie Jezusowi: wiara, że to, co zrobił i powiedział, było na poważnie i ma w naszym życiu swoje konsekwencje. Że pójście za Jego bardzo trudnymi zaleceniami przynosi skutek w postaci uwolnienia od lęków i pozwala patrzeć na najbardziej powikłane sytuacje jasnym okiem".
5. "Jak robić dobrze", czyli... jak dobrze robi Hołownia
Widzowie TVN Hołownię znają z show "Mam talent" (trwa ostatnia edycja z jego udziałem). Czytelnicy – z jego licznych książek, często poświęconych sprawom religii, choć niekoniecznie. Ale jest jeszcze jedna sfera działalności Szymona Hołowni, o której jest nieco mniej głośno – to fundacje Kasisi oraz Dobra Fabryka.I co ja dziś mogę zrobić, żeby skończyła się wojna w Syrii? Dać wam te pięć złotych?
Na przykład. Oczywiście to się stanie od razu, ludzie nie przestaną ginąć z dnia na dzień. Ale pomagając regularnie, wspierając stale (bo to daje poczucie pewności i bezpieczeństwa, potrzebujący nie jest już żebrakiem, staje się partnerem), może pani doprowadzić do tego, że pod koniec pani życia ludzie w Syrii czy innym zakątku świata będą wolni. Wolni dzięki temu, że tam usunie się społeczne nierówności, a tu – że wybierze pani takich polityków, którzy nie będą udawali, że nie mają pojęcia skąd się bierze ropa na stacji benzynowej w Warszawie, i kto i gdzie krwią za to zapłacił. Że ludzie na miejscu nie będą musieli myśleć, czy jutro będzie co jeść, będą mieli lekarza, więc będą mogli sobie pozwolić na szukanie edukacji.
To jest ten klucz do lepszego jutra?
Między innymi dzięki temu, przy wsparciu wybranych przez nas mądrych polityków (a nie takich, których świat kończy się na polsko – polskiej wojnie), uda im się może wyłonić kiedyś spośród siebie sensownych przywódców. I utrzymać ten wybór. Wszyscy dyktatorzy żerują dziś na tym samym: na tym jak dramatycznie niesprawiedliwie podzielony jest majątek na tym świecie. Na tym, że – piszę o tym w książce – 85. osób ma dziś tyle, co 3,5 mld z drugiej strony skali. Czytaj więcej