
Dwóch posłów Prawa i Sprawiedliwości: Janusz Śniadek i Andrzej Jaworski brało wczoraj udział w akcji usuwania napisu "imienia Lenina" z nad bramy Stoczni Gdańskiej. Według władz miasta, wszystkie osoby, które brały w tym udział, dopuściły się przestępstwa. "Jeśli prokuratura sama się tym nie zajmie, my to zgłosimy" – zapewnia rzecznik miasta Antoni Pawlak.
REKLAMA
We wtorek przewodniczący "Solidarności" Piotr Duda zorganizował akcję usuwania napisu "imienia Lenina" z bramy Stoczni Gdańskiej. Towarzyszyli mu inni związkowcy, a także posłowie PiS: Andrzej Jaworski i Janusz Śniadek.
Władze miasta już wczoraj twierdziły, że ich zdaniem Duda, Śniadek, Jaworski i związkowcy dopuścili się przestępstwa. Jak się okazuje, policja cały czas była na miejscu i "monitorowała" akcję. Dlaczego więc policjanci nie reagowali? – Nie spisywali uczestników, bo stwierdzili, że są to osoby powszechnie znane – mówi nam Antoni Pawlak, rzecznik prasowy Gdańska.
Gdańsk nie odpuści
Pawlak podkreśla, że obecnie ratusz czeka na to, aż prokuratura sama zajmie się tą sprawą. – A jeśli nie, to wtedy poinformujemy prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez panów Dudę, Śniadka i Jaworskiego – mówi nam rzecznik.
Pawlak podkreśla, że obecnie ratusz czeka na to, aż prokuratura sama zajmie się tą sprawą. – A jeśli nie, to wtedy poinformujemy prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez panów Dudę, Śniadka i Jaworskiego – mówi nam rzecznik.
Jak zaznacza Pawlak, według władz miasta związkowcy i posłowie dopuścili się zniszczenia mienia publicznego o znacznej wartości. – Rekonstrukcja tej bramy kosztowała 68 tysięcy złotych i były to przecież pieniądze podatników – przypomina Pawlak.
Chuligani, wandale?
Czy więc posłowie powinni odpowiedzieć za swoje czyny, jeśli prokuratura dopatrzy się przestępstwa i będzie chciała postawić zarzuty? – Oczywiście, tak. Wszystkie
Czy więc posłowie powinni odpowiedzieć za swoje czyny, jeśli prokuratura dopatrzy się przestępstwa i będzie chciała postawić zarzuty? – Oczywiście, tak. Wszystkie
działania mają swoje konsekwencje i nie ma usprawiedliwienia dla łamania prawa i niszczenia mienia publicznego, w tym przypadku rekonstrukcji o wartości historycznej – ocenia poseł Michał Szczerba z Platformy Obywatelskiej, członek sejmowej komisji sprawiedliwości.
– Można się z taką inicjatywą nie zgadzać, wszak mamy demokrację, ale nie możemy akceptować wandalizmu i chuligaństwa – przekonuje poseł PO. – Szczególnie dotyczy to szefa "Solidarności" Piotra Dudy, który już po głosowaniu nad zmianą ustawy emerytalnej podejmował działania, które mogły zostać uznane za łamanie prawa – dodaje Szczerba.
Na przeszkodzi stoi immunitet
Spytany o to, czy posłowie Jaworski i Śniadek powinni zrzec się immunitetu i odpowiadać przed prokuraturą, jeśli ta dopatrzy się przestępstwa, Szczerba nie ma wątpliwości: – W momencie, gdy łamali prawo, nie pełnili służbowych obowiązków – wskazuje parlamentarzysta Platformy. – Świadomie dołączyli do aktu wandalizmu i mam nadzieję, że równie świadomie zrzekną się immunitetów, jeśli prokuratura postawi im zarzuty.
Spytany o to, czy posłowie Jaworski i Śniadek powinni zrzec się immunitetu i odpowiadać przed prokuraturą, jeśli ta dopatrzy się przestępstwa, Szczerba nie ma wątpliwości: – W momencie, gdy łamali prawo, nie pełnili służbowych obowiązków – wskazuje parlamentarzysta Platformy. – Świadomie dołączyli do aktu wandalizmu i mam nadzieję, że równie świadomie zrzekną się immunitetów, jeśli prokuratura postawi im zarzuty.
Janusz Śniadek nie chciał powiedzieć, czy zrezygnuje z immunitetu, jeśli prokuratura będzie chciała postawić mu zarzuty. – Jeśli prokuratura ma kogoś ścigać, to prezydenta miasta za kultywowanie zbrodniarza – mówi nam poseł PiS. – To polscy robotnicy
strącili Lenina z cokołów i odnawianie jego pamięci urąga godności prezydenta miasta.
Prokuratura i tak nic nie zrobi?
Parlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że dla niego pytania o immunitet "to odwracanie kota ogonem". – W całej tej historii jedno mam do powiedzenia: widać absurdalną pychę i arogancję władzy. PO przywraca kierowniczą rolę jedynej partii, bo decyzja o odnowieniu napisu nie została nawet podjęta przez Radę Miasta, tylko samego prezydenta – przekonuje Śniadek. Z Andrzejem Jaworskim, niestety, nie udało nam się skontaktować – pomimo obietnic asystenta posła.
Parlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że dla niego pytania o immunitet "to odwracanie kota ogonem". – W całej tej historii jedno mam do powiedzenia: widać absurdalną pychę i arogancję władzy. PO przywraca kierowniczą rolę jedynej partii, bo decyzja o odnowieniu napisu nie została nawet podjęta przez Radę Miasta, tylko samego prezydenta – przekonuje Śniadek. Z Andrzejem Jaworskim, niestety, nie udało nam się skontaktować – pomimo obietnic asystenta posła.
Poseł Arkadiusz Mularczyk, z którym również rozmawialiśmy, przyznaje, że rozumie intencje Dudy i innych związkowców. Ale nie chce oceniać tego, co zrobili. Zaznacza jednak, że na wymiar sprawiedliwości w tej sprawie by nie liczył. – Prokuratura boi się takich politycznych spraw i raczej nic im nie zrobi – stwierdza Mularczyk.
