Jacek Kurski: Benefis Zenka Martyniuka świątecznym hitem TVP.
Jacek Kurski: Benefis Zenka Martyniuka świątecznym hitem TVP. Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta

Nie koncert kolęd z Jasnej Góry, nie transmisja pasterki koncelebrowanej przez papieża Franciszka i nic z kina familijnego uwielbianego przez widzów w czas świąt. Jacek Kurski ujawnił, co było najlepiej oglądanym programem TVP w czasie Bożego Narodzenia. "To powód do wstydu, a nie dumy" – tak wpis prezesa Telewizji Polskiej skomentowała jedna z internautek.

REKLAMA
Doprawdy, jest się czym chwalić? Jacek Kurski późnym wieczorem w drugi dzień świąt z dumą obwieścił na Twitterze, że bożonarodzeniowym hitem TVP był benefis jego ulubionego piosenkarza, "króla disco polo".
"Benefis Zenka Martyniuka wygrał w cuglach i był najbardziej oglądaną pozycją Świąt Bożego Narodzenia. 3,9 mln widzów! Dziękujemy" – napisał prezes narodowej telewizji.
Pod wpisem znalazła się cała masa drwin z TVP i "misji" narodowego nadawcy. Co istotne – nadawcy utrzymywanego z pieniędzy podatników.
W przyszłym roku władze zamierzają dosypać narodowym mediom dodatkowo 2 mld zł w ramach rekompensaty z tytułu utraconych wpływów z abonamentu. "Wywoła to pozytywne skutki w zakresie zdolności tych nadawców do wypełniania ich doniosłej roli kulturowej, społecznej i demokratycznej" – czytamy w uzasadnieniu do projektu nowelizacji zgłoszonej przez posłów PiS.
Jaką to "doniosłą rolę kulturową" odgrywa TVP, widzowie mogli zobaczyć w czwartek. TVP zorganizowała benefis z okazji 30-lecia "pracy artystycznej" Zenona Martyniuka. Świętowanie odbyło się w nie byle jakim miejscu – w gmachu Opery i Filharmonii Podlaskiej. Instytucja ta podlega Urzędowi Marszałkowskiemu w Białymstoku, a tu rządzi PiS.
Wicemarszałek woj. podlaskiego Stanisław Derehajło (Porozumienie Jarosława Gowina) wyraźnie rozbawiony na benefisie Zenona Martyniuka.
Wicemarszałek woj. podlaskiego Stanisław Derehajło (Porozumienie Jarosława Gowina) wyraźnie rozbawiony na benefisie Zenona Martyniuka. Fot. Facebook.com / Województwo Podlaskie
Sam Jacek Kurski nie tylko na tym benefisie był, bawił się, ale nawet i zaśpiewał:
– Wszyscy wiemy, że pan Jacek Kurski kocha Zenka, porównuje go do Pendereckiego. Więc możliwe, że z tym benefisem w operze to o to właśnie chodziło? – komentował w rozmowie z naTemat aktor i radny Białegostoku Marek Tyszkiewicz.