
Prokuratura Okręgowa w Słupsku skierowała do Sądu Okręgowego akty oskarżenia przeciwko Mateuszowi I., Włodzimierzowi D. oraz Andrzejowi N. Wszyscy zdaniem śledczych ponoszą odpowiedzialność za śmierć dwóch harcerek podczas tragicznego obozu w Suszku.
W sierpniu 2017 roku doszło do tragicznego w skutkach huraganu. W nocy zginęły dwie harcerki przygniecione przez drzewa. 38 innych osób z mniejszymi lub większymi obrażeniami trafiło do szpitala.
Bezradny wobec sił przyrody? Przewodniczący Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej Grzegorz Nowik po wydarzeniach w Suszku wystosował komunikat prasowy, w którym przyznał, że człowiek wobec sił przyrody jest bezradny i zarządził miesięczną żałobę w ZHR. Wszyscy zadawali sobie pytanie, czy tragedii można było uniknąć.
Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Słupsku uznali, że tak. Komendant obozu Mateusz I. i jego zastępca Włodzimierz D. usłyszeli zarzut umyślnego narażenia uczestników obozu na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz doprowadzenie do nieumyślnego spowodowania śmierci dwóch harcerek i nieumyślnego spowodowania różnego rodzaju obrażeń ciała u kolejnych kilkudziesięciu harcerzy. Zdaniem prokuratury obaj niewłaściwie przeprowadzili ewakuację uczestników obozu.
"Ja pracuję do 15:30" Przed sądem stanie też Andrzej N. Śledczy postawili mu zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych. Oskarżony miał nie przekazać w okresie bezpośrednio poprzedzającym załamanie pogodowe w powiecie chojnickim alertu pogodowego o nadchodzącej nawałnicy na niższy szczebel zarządzania kryzysowego, mimo że alert został mu wcześniej przekazany z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Gdańsku.

Dwa lata temu rozmawialiśmy z Andrzejem N. Dyrektor z rozbrajającą szczerością przyznawał wówczas, że otrzymał sms z ostrzeżeniem pogodowym, ale nie przekazał go dalej, bo to było w piątek ok. godz. 16, a on wtedy był już po pracy. W urzędzie zaś wszystkie komputery był już powyłączane i - jak dowodził - nie było już co zrobić z tym ostrzeżeniem.
b. Dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Starostwie w Chojnicach
Andrzej N. w trakcie śledztwa przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Byłemu dyrektorowi wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego starostwa grozi do 3 lat więzienia.
Pozostali oskarżeni odmówili składania wyjaśnień w tej sprawie i nie przyznają się do zarzucanych im czynów.
źródło Radio Koszalin
