
Podkreślam zatem, że przychody ze specjalistycznej indywidualnej praktyki lekarskiej nie muszą oznaczać wyłącznie wynagrodzenia za wizyty w gabinecie lekarskim. W moim przypadku oznaczają w znakomitej większości wynagrodzenie za kontrakt szpitalny. Publikując jakiekolwiek informacje, warto jest zapoznać się z istotą zagadnienia. Tego wymaga rzetelność dziennikarska, o którą apeluję.
Przypomnijmy, że próba zdyskredytowania prof. Tomasza Grodzkiego trwa od kiedy został on wybrany na marszałka Senatu. W mediach sprzyjających rządowi pojawiają się informacje, które mają uderzyć w wiarygodność Grodzkiego, chodzi przede wszystkim o zarzuty dotyczące łapówek.