
– Matki dzieci chorujących na cukrzycę nie mogą dostać środków dezynfekujących, a jest im to niezbędne – mówi w rozmowie z naTemat członkini Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków. W wielu aptekach i sklepach od dawna nie można już kupić choćby żelu antybakteryjnego, bo Polacy w hurtowych ilościach wykupują środki odkażające. W konsekwencji brakuje ich dla tych, którzy naprawdę są w potrzebie.
Uchronić się przed koronawirusem
Kiedy doniesienia dotyczące koronawirusa pochodziły z Chin, Polacy spali jeszcze spokojnie. Gdy wirus dotarł do Europy już tak dobrze nie było. Napięcie narastało z każdą kolejną wiadomością, w której informowano o następnych ofiarach we Włoszech. Aż wreszcie potwierdzono, że i w Polsce jest "pacjent zero".Czym odkażać rany?
– W województwie świętokrzyskim powoli już zaczyna brakować takich środków – przyznaje Mariusz Gołdyn ze Świętokrzyskiego Oddziału Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków. Jednocześnie podkreśla, że zwykły płyn do dezynfekcji, żel antybakteryjny, czy mydło bakteriobójcze, już w tym momencie są towarem luksusowym.Chodzi się od apteki do apteki... Osoby, które są trochę młodsze i nie mają problemu z internetem, szukają takich środków w sieci. Dzieje się jak za głębokiej komuny, ktoś wykupuje towar, a później sprzedaje z dużym zyskiem. Maseczki i środki odkażające pojawiają się na Allegro.
