
Leszek Możdżer opublikował niezwykle kontrowersyjny felieton w magazynie "Jazz Forum". Wybitny pianista zawarł w nim tyle fake newsów, że aż głowa mała. Podważał w nim nawet istnienie pandemii koronawirusa. Co artysta miał na myśli? Teraz wyjaśnia i "przeprasza".
REKLAMA
W felietonie Możdżera znajdziemy m.in. rasistowskie i homofobiczne bzdury jak na przykład to, że "Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne próbuje przeforsować pedofilię jako orientację seksualną" albo "Plemiona afrykańskie, swobodnie wyrażające swoją seksualność, nigdy nie wytworzyły wyrafinowanej formalnie kultury wyrażającej się w arcydziełach literatury, poezji, architektury, muzyki i technologii".
Czytaj też: 10 cytatów z Leszka Możdżera o UFO i seksie, przez które już nigdy nie będziesz go słuchać
Na kompozytora wylała się fala krytyki, którą postanowił on teraz skomentować. "Ze zdumieniem i smutkiem odbieram oskarżenia, jakie pojawiają się pod moim adresem w ostatnich kilku dniach" – napisał na Facebooku. Następnie tłumaczy, że w swoim felietonie (który z definicji służy prezentacji punktu widzenia autora), nie ma zawartych jego poglądów.
"Chciałbym jasno zaznaczyć, że w moim felietonie zamieszczonym w Jazz Forum pozwoliłem sobie przytoczyć na zasadzie przeglądu, najróżniejsze, dziwne, nieraz sprzeczne ze sobą, zaskakujące i absurdalne zjawiska, o których dyskutuje się w Internecie. Nie oznacza to jednak, że ode mnie pochodzą, lub że się z nimi utożsamiam" – wytłumaczył.
Potem wyjaśnił, że to czytający źle zinterpretowali jego słowa. "Moją intencją było zwrócenie uwagi na postrzeganie całego społeczeństwa jako jeden organizm, w którym zachodzą ogromne kulturotwórcze napięcia" – dodał. Na koniec Możdżer zawarł klasyczne przeprosiny bez przepraszania (ang. "non-apology apology"), czyli nie wyraża żalu za to co napisał, tylko jest mu przykro, że internauci zareagowali w taki sposób.
