
Jarosław Kaczyński pokazał, że są równi i równiejsi. Mark Rutte zupełnie na odwrót – że jest taki sam jak inni. Nie pojechał do umierającej matki, nie odwiedził jej w domu opieki, nie zdążył się z nią pożegnać. Jest bohaterem wielu mediów nie tylko w Polsce. Również Brytyjczycy stawiają go za przykład. Mimo to jego zachowanie podzieliło ludzi.
REKLAMA
Jedni chylą czoła, że zdobył się na coś takiego, bo decyzja musiała być niewyobrażalnie trudna. Inni wytykają, że "oddał matkę", nie ma serca, piszą o końcu cywilizacji.
"A gdzie odrobina człowieczeństwa i szacunku dla matki", "Prezes Kaczyński nie oddał matki do domu starców, jak uczynił to premier Holandii..." – czytam kolejne komentarze Polaków na Twitterze. Przekaz, że premier Niderlandów – jak każdy obywatel tego kraju – zastosował się do restrykcji i obostrzeń, nie do wszystkich dotarł. Albo przynajmniej, nie znalazł zrozumienia.
"Normalny syn pomijając fakt, że nie umieściłby jej w domu opieki, pożegnałby się z matką i poszedł na dwutygodniową kwarantannę" – trafiam na kolejne opinie w podobnym tonie.
Mieke Rutte-Dilling zmarła w wieku 96 lat. Media podają, że premier był z nią bardzo związany, od wizyt wstrzymał się jedynie przez ostatnie dwa miesiące. "Miał odwiedzać ją regularnie, co tydzień" – podaje portal Moja Niderlandia.
Tu, w komentarzach na profilu facebookowym, też burza. "Wydał odpowiednie restrykcje, do których sam się dostosował. A teraz powinien tłumaczyć się z tego przed Polakami. Dziwne, że Holendrzy jego zachowanie doceniają. I najnormalniej w świecie mu w tej sytuacji współczują" – uspokaja emocje jedna z Polek. Ktoś inny wtóruje: "Przynajmniej pokazał, że nie jest lepszy od innych, bo obostrzenia dotyczą każdego w przeciwieństwie do rządzących w PL".
Premier Holandii daje przykład
Czy w Holandii zwraca się uwagę na taki wątek? Czy tylko wśród Polaków wywołało to takie reakcje?– Niderlandzkie portale raczej potraktowały temat jako informację. Uciekały od oceniania tego zachowania, a jeśli już, były to pozytywnie nacechowane oceny – mówi naTemat Agnieszka Halman z portalu Moja Niderlandia.
W swoim artykule na ten temat napisała: "Zachowanie premiera jest szeroko komentowane w kontekście tego, że daje dobry przykład obywatelom kraju. Choć Niderlandy walczą z pandemią w sposób mniej restrykcyjny niż np. Polska i nie posiadają wielu obostrzeń (np. nie noszą maseczek) to obywatele doceniają zachowanie Rutte".
Holenderski portal DutchReview pisze na przykład: "Pokazał prawdziwe przywództwo". Jednak w komentarzach Holendrzy też różnie oceniają decyzję premiera. Na facebookowym profilu programu telewizyjnego RTL Nieuws jest ponad 3 tys. komentarzy, niektóre nie zostawiają na nim suchej nitki.
Jednak bardzo wielu pisze: "Szacunek panie premierze".
Porównują Rutte do Kaczyńskiego
W tym kontekście doceniło go również wielu Polaków. Dziennikarz Bartosz Węglarczyk podsumował dosadnie: "Premier Holandii jest liderem. Wielki, wielki szacunek, bardzo trudna po ludzku decyzja".Część szybko znalazła odniesie do zachowania Jarosława Kaczyńskiego. Ale nie tylko oni. Wątek ten pojawia się również w zagranicznych mediach. Rutte i Kaczyński zostali wrzuceni do jednego worka. Razem z nimi m.in. doradca brytyjskiego premiera, który w czasie rządowego zakazu przemieszczania się odwiedził rodziców, w dodatku Dominic Cummings miał objawy zakażenia koronawirusem. A także premier Morawiecki, który wybrał się do restauracji.
Jednak tylko Rutte stawiany jest za przykład. "Nie był jak Kaczyński czy Cummings. Premier Holandii nie zachował się w czasie pandemii jak prominent, ale stosował się do zasad" – pisze czeski serwis Seznam Zprawy. Politiko przypomina o wizycie Mateusza Morawieckiego na grobie Lecha i Marii Kaczyńskich w Krakowie.
"Tego samego dnia Jarosław Kaczyński został zabrany limuzyną na cmentarz w Warszawie, w czasie gdy cmentarze były zamknięte dla zwykłych obywateli" – przypomina również rumuński serwis G4Media.
Premier Holandii w czasie pandemii
Mark Rutte zastosował się do restrykcji, ale w czasie pandemii nie wszystko, co mówił, podobało się Holendrom. Dlatego część brutalnie wytyka dziś, że sam stał się ofiarą wprowadzonych przez siebie obostrzeń. "Teraz czuje się, jak nieludzkie były wszystkie ograniczenia" – wskazuje jeden z komentujących.Albo przypomina, jak chciał budować "odporność zbiorową", jak Szwecja, czy na początku pandemii Wielka Brytania.
W marcu Rutte wygłosił historyczne orędzie do narodu. Ostatnie takie wystąpienie miało miejsce w tym kraju w 1973 roku.
– Prawda jest taka, że bardzo wielu Holendrów zachoruje, to mówią nam eksperci. To będzie trudny okres, ale razem go przetrwamy. Starajcie się opiekować sobą nawzajem – mówił do narodu. Zalecał wtedy, by nie podawać sobie rąk.
"Polityka rządu koncentruje się teraz na tym, aby ludzie stopniowo uodpornili się na koronawirusa tak, by jednocześnie najbardziej słabi mogli być chronieni. Chodzi tutaj o zbudowanie tzw. odporności zbiorowej" – pisał portal Polonia.nl.
Plan odporności zbiorowej zaniepokoił wtedy Polonię. – Komentarze pod naszym artykułem o tym były zdecydowanie negatywne. Zastosowanie się teraz premiera do obostrzeń pokazało Polakom, że sytuacja pandemii jest tam jednak traktowana poważnie – mówi Agnieszka Halman.
Holandia ostatecznie wprowadziła liczne restrykcje, choć uważa się, że były łagodniejsze niż w innych krajach. Plan z ich wychodzenia opracowano do września. Od 1 czerwca wprowadza obowiązek noszenia maseczek, ale tylko w komunikacji miejskiej.
