Fragment okładki książki Mieczysława Porębskiego "Spotkanie z Ablem"

Wczoraj rzeczniczka krakowskiego Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK potwierdziła informację, że w poniedziałek zmarł profesor Mieczysław Porębski, krytyk, teoretyk i historyk sztuki. Osoba wyjątkowa, bardzo zasłużona dla polskiej kultury, mająca niesamowity wpływ na rozwój powojennego humanizmu.

REKLAMA
Urodził się w Gnieźnie, 31 marca 1921 roku. Rok przed wojną rozpoczął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, które przerwała okupacja. W czasie wojny pozostał w Krakowie i zaczął uczęszczać do Szkoły Rzemiosł Artystycznych. To tam poznał grupę artystów, którzy później stworzyli legendarną Grupę Krakowską. Współpracował również z podziemnym teatrem Tadeusza Kantora, z którym po części związał swoje życie, organizując już po wojnie wystawę jemu poświęconą i pisząc książkę o nim („Deska”). Za swoją działalność został aresztowany w 1944 roku, przebywał w obozach koncentracyjnych. Pamiątką Porębskiego z tamtych czasów jest poemat Tadeusza Różewicza „Nożyk profesora”.
Po zakończeniu wojny ukończył studia na wydziale historii sztuki, po czym przeniósł się do Warszawy, gdzie wykładał na Akademii Sztuk Pięknych. Już na początku lat 50. powrócił jednak do miasta królów, gdzie związał się już dożywotnio z Uniwersytetem Jagiellońskim.
Czytaj też: "Nie lubimy głaskania po główce" – czy twórczość niepełnosprawnych to pełnoprawna sztuka współczesna?

Wydaje się, że poznanie Grupy Krakowskiej i przyjaźń z Jerzym Nowosielskim zacementowały w nim miłość do tego miasta. Coraz silniej zapuszczał w nim swoje korzenie, zostając w 1974 roku kuratorem w tamtejszym Muzeum Narodowym, gdzie prowadził dział sztuki nowoczesnej.
Zajmował się przede wszystkim sztuką XIX i XX wieku, był wybitnym teoretykiem sztuki. To on stworzył koncepcję, wedle której sztukę współczesną należy osadzać na tle historycznym, gdyż inaczej traci ona swoje znaczenie.
Był niezwykle szanowany przez studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego, nawet w zaawansowanym wieku miał w sobie wielką pasję i siłę, która potrafiła porwać młodych ludzi. Nie przekazywał suchej, encyklopedycznej wiedzy, raczej uczył jak patrzeć i rozumieć obiekty artystyczne.
Z jednej strony jego wiedza teoretyczna, niesamowity intelekt i multum informacji jakie posiadł, a z drugiem strony otwarcie na nowość, praktyczne podejście do sztuki i nieencyklopedyczne pojmowanie każdego osobnego dzieła czyniły z niego wyjątkowego teoretyka i praktyka sztuki jednocześnie.
Jeszcze przed powstaniem MOCAK-u przekazał planowanemu muzeum swój księgozbiór. – Profesor pragnął stworzyć miejsce, w którym będzie można pracować nad tym, co zebrał na przestrzeni lat – tłumaczy Tomasz Kaszubski odpowiedzialny za projekt Biblioteka Mieczysława Porębskiego. – Oddał nam w depozycie obrazy, które dostawał od zaprzyjaźnionych artystów, m.in. Nowosielskiego i Kantora – dodaje.
Polecamy: Powiedz mi gdzie mieszkasz, a powiem ci, co to znaczy. Otwieramy dyskusję o przestrzeni miejskiej

Biblioteka jest miejscem wyjątkowym. Pełnym zadumy, ale też twórczej pracy. Niezwykłe zbiory profesora osadzone wśród jego obrazów i mebli tworzą swoiste przedłużenie jego twórczości. – To w pewnym sensie rekonstrukcja jego krakowskiego gabinetu – mówi Kaszubski.
Za stworzenie biblioteki Mieczysława Porębskiego odpowiada w pełni jego syn, profesor Jerzy Porębski, wykładowca warszawskiego ASP, w którym kilka dekad wcześniej pracował jego ojciec.
Ostatnio prof. Porębski coraz więcej przebywał w Ustroniu, gdzie gromadził nowy księgozbiór, który prawdopodobnie również trafi do jego krakowskiej biblioteki. Przeżył piękne 91 lat, wojnę, transformację oraz wielu, wielu artystów pozostawiając za sobą mnóstwo nagradzanych książek i esejów oraz wielki żal.