Sanepid nadal poszukuje osób, które bawiły się na Big Boat Party w Gdyni
Sanepid nadal poszukuje osób, które bawiły się na Big Boat Party w Gdyni Screen z W!LD Channel / YouTube

Przybywa zakażonych koronawirusem po Big Boat Party – imprezie na katamaranie, który wyruszył z Gdyni 12 lipca. Nie do wszystkich gości spośród ponad 200 osób z całego kraju udało się jednak dotrzeć. Jednocześnie sanepid zawiadamia prokuraturę. Uważa, że organizatorzy mogli popełnić przestępstwo.

REKLAMA
Od imprezy minęły już dwa tygodnie. Obecnie potwierdzono 21 przypadków zakażenia koronawirusem – chore osoby pochodzą z Pomorza, Zachodniego Pomorza, Mazowsza i Wielkopolski. Kilkudziesięciu imprezowiczów przebywa kwarantannie. Jednak nie przebadano jeszcze wszystkich uczestników – nie odbierają telefonów lub twierdzą, że nie było ich na imprezie (a ich nazwiska widnieją na liście), bo wcześniej odsprzedali bilety nieznajomym.
Sanepid podjął w tej sprawie kroki prawne. – Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Gdyni w piątek skierował do prokuratury zawiadomienie w tej sprawie – poinformował TVN24 Tomasz Augustyniak, Pomorski Inspektor Sanitarny. Sanepid uważa, że organizatorzy mieli naruszyć art. 165 Kodeksu karnego o "sprowadzaniu niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach powodując zagrożenie epidemiologiczne". Grozi za to nawet 8 lat więzienia.
Trwa również postępowanie w związku z ewentualną decyzją o nałożeniu kary administracyjnej na organizatora tego wydarzenia. Chodzi o przekroczenie limitu osób, które obecne były na pokładzie – wyliczono, że miało być ich 236, a maksymalna liczba przy obecnej sytuacji to według sanepidu 150.
Organizator Big Boat Party oraz właściciel statku – Żegluga Gdańska – nie zgadzają się z zarzutami sanepidu. Uważają, że mieli wszelkie wymagane pozwolenia.
"Zarówno w momencie zawarcia umowy jak i w dniu 12 lipca nie obowiązywało ograniczenie dotyczące liczby przewożonych na statku pasażerów limitowanych jedynie ważnym dokumentem bezpieczeństwa statku (Certyfikat Bezpieczeństwa Statku Pasażerskiego) tj. 500 pasażerów. Załoga Żeglugi Gdańskiej sp. z o. o. przy zachowaniu wszelkich reżimów sanitarnych i zasad bezpieczeństwa (w szczególności załoga była poddana kontroli temperatury, miała zasłonięte usta i nos, dbała o dezynfekcję rąk) dokonała zaokrętowania pasażerów" – czytamy w oświadczeniu Żeglugi Gdańskiej.
źródło: tvn24.pl