Europoseł Patryk Jaki w swoim poście daje rady politykom Zjednoczonej Prawicy.
Patryk Jaki w swoim wpisie tłumaczy, skąd bierze się niskie poparcie dla prawicy w dużych miastach. Fot. Jakub Włodek / Agencja Gazeta

Na Facebooku Patryka Jakiego pojawił się bardzo długi wpis zatytułowany "Quo Vadis Zjednoczona Prawico?" (pisownia oryginalna – przyp. red.). Polityk porusza w nim wiele tematów, ale motywem przewodnim jest kierunek, w jakim powinna zmierzać prawica.

REKLAMA
"Bardzo się cieszę z kolejnego zwycięstwa. Teraz przed nami 3 lata bez żadnych wyborów, więc jest to bardzo dobry czas na refleksję, co do tej pory się udało, a co nie i jakie w związku z tym stoją wyzwania przed państwem, rządem oraz jaką agendę programową realizować? – zaczyna Jaki.

Winna socjalizacja

Potem zwraca uwagę na fakt, że młodzież i mieszkańcy wielkich miast popierają opozycję. Były wiceminister sprawiedliwości dr Patryk Jaki stawia diagnozę takiego stanu rzeczy. "Źródłem problemu jest wroga socjalizacja społeczeństwa polskiego, której rosnące wpływy są właśnie najbardziej ekspansywne w miastach" – zauważa.
Wspomina o siedmiu "fortecach", czyli zabiegach zastępujących "nasz stary ład moralny" "nową ideologią lewicową z etyką permisywną". "Państwa narodowe w starym kształcie wypiera społeczność międzynarodowa o wyraźnych profilach ideowych, której „wartości” są bardziej nachalne od tych kształtowanych wewnątrz kraju" – dodaje Jaki.
Wśród wspomnianych "fortec" wymienia pięć typów socjalizacji – za pomocą "szantażu emocjonalnego, medialną, z uczelni wyższych, korporacyjną, instytucjonalną – oraz NGO i kulturę.
"(...) wszystkie elementy bardzo rozbudowanej, agresywniej, wrogiej lewicowej socjalizacji społeczeństwa, plus presja kulturowa na postępującą sekularyzację i laicyzacja, jako moda w mediach społecznościowych spowodowały zmiany, których efekty widzimy w decyzjach wyborców. Ta wroga socjalizacja zatruwa każdego roku dużą część Polaków, głównie młodych" – podsumowuje ten fragment wpisu polityk.

"Powstrzymać neomarksistowską truciznę"

Ale w poście Jakiego obrywa się nie tylko opozycji. Krytykowany jest także jego własny obóz, a przynajmniej jego część. "Dlatego osoba, która wierzy w to, że trzeba mocno bronić naszych wartości (czasem i ramionami), często przestaje czuć się komfortowo w obozie, który nazywa się 'Zjednoczona Prawica'?" – pyta Jaki, wspominając także o "uplatformianiu PiS-u".
"Dokąd prowadzisz Polskę Zjednoczona Prawico? Każdy w naszym środowisku powinien się zastanowić, dlaczego lewicowa ideologia podbija umysły młodych i mieszkańców miast? Czy dlatego, że ich liderzy się jej wstydzą? Czy może dlatego, że o nią bezwzględnie walczą? A potem nasz obóz musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chce być 'prawicą retoryczną' czy prawdziwą" – czytamy we wpisie.
W dalszej części posta europoseł ujawnia swoje zdanie w kwestii kierunku, w którym powinna iść Polska. "Ja mam naprawdę silne przekonanie, że my nie musimy być kserokopiarką Europy. Polska właśnie może się wyróżnić obroną tradycyjnych wartości, do których więcej ludzi będzie ciągnąć z całego świata widząc szaleństwo lewicowej ideologii, która odbiera im np. wolność do wychowania dzieci" – pisze Patryk Jaki.
"Naprawę potrzebujemy więcej wiary w Polskę!" – apeluje polityk, podkreślając konieczność "powstrzymania ekspansji neomarksistowskiej trucizny".

"Mocna droga wartości"

Na koniec Jaki wraca do myśli z samego początku wpisu. "Jaka więc odpowiedź na tytułowe pytanie: dokąd idziesz? Która droga najlepsza dla Polski? Mocna droga wartości. Kultura, media, etyka chrześcijańska, trzeci sektor, reformy państwa, dbałość o środowisko, patriotyzm" – wylicza.
Przedstawia też alternatywną ścieżkę. "Przymilanie się do 'mainstremu', bycie 'fajnym', dostosowanie się do trendów sekularyzacyjnych, 'bycie jak druga strona', dogadywanie się z 'układem' i koalicja z PSL-em" – tak opisuje ją polityk.
Patryk Jaki to były wiceminister sprawiedliwości i poseł Sejmu VII oraz VIII kadencji, od niedawna także wykładowca na Uniwersytecie Opolskim oraz w Wyższej Szkole Kryminologii i Penitencjarystyki w Warszawie. W 2018 roku kandydował z ramienia PiS na urząd prezydenta Warszawy, ale przegrał z Rafałem Trzaskowskim. Rok później uzyskał mandat europosła.