
W kwietniu stawiano Portugalię za wzór. Pandemia nie dotarła tu wtedy z taką siłą jak do sąsiedniej Hiszpanii i wielu dziwiło się - dlaczego. Dziś jest inaczej. Kilka tygodni temu obostrzenia przywrócono w Lizbonie i aglomeracji. Teraz mają objąć cały kraj. Zostaną wprowadzone wraz z początkiem nowego roku szkolnego w połowie września.
REKLAMA
W Portugalii rok szkolny nie zaczyna się 1 września. Uczniowie mają labę jeszcze do połowy miesiąca. Ale już dziś wiadomo, że właśnie wtedy – szykując się na początek nowego roku szkolnego – portugalskie władze wprowadzą nowe restrykcje.
Chodzi głównie o szkoły i powrót wielu urzędników do pracy. Ale również o zbliżający się sezon jesienno-zimowy, który – jak słychać zewsząd – ma przynieść nową falę zachorowań.
– Zdecydowaliśmy, że od 15 września kraj będzie w stanie kontyngencji, by przygotować się na jesień i zimę – powiedziała Mariana Vieira da Silva, minister ds. prezydium rządu i modernizacji administracji.
Stan kontyngencji – jakie restrykcje
Co to jest stan kontyngencji? To coś w rodzaju stanu nadzwyczajnego. Stopień wyżej niż obowiązujący obecnie w Portugalii stan alertu epidemicznego, gdy trzeba m.in. zachowywać dystans społeczny w miejscach publicznych i nosić maseczki w środkach komunikacji miejskiej. Nie wolno organizować zgromadzeń powyżej 20 osób, obowiązuje także zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych.Co oznacza w praktyce? Na pewno większe restrykcje. Portugalski rząd ma podać szczegóły na początku września. – Nowe rozwiązania zostaną wypracowane w ciągu kilku najbliższych dni i zaprezentowane opinii publicznej po spotkaniu pomiędzy ekspertami i osobami decyzyjnymi – przekazała Mariana Vieira da Silva.
Jednak stan kontyngencji od lipca obowiązuje już w Lizbonie i jej aglomeracji. Jednym z jego celów było ograniczenie funkcjonowania nocnych klubów i barów.
Tu w praktyce taki stan oznacza m.in.:
• zakaz zgromadzeń powyżej 10 osób
• zamknięcie o godz. 20.00 publicznych miejsc, z wyjątkiem supermarketów, stacji benzynowych, aptek, placówek medycznych, domów pogrzebowych, które pracują do godz. 22.00.
• restauracje mogą być otwarte do godz. 1.00 w nocy, nowych klientów mogą przyjmować do północy.
• zero spożywania alkoholu w miejscach publicznych, z wyjątkiem restauracji, kawiarni i barów.
• zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych
• więcej patroli policji na ulicach
• kary grzywny dla uczestników i organizatorów większych zgromadzeń
Czytaj także: W Lizbonie wracają obostrzenia. Władze boją się wzrostu zakażeń. "Na imprezie było tysiąc osób"
Wzrost zachorowań w Portugalii
Władze Portugalii ogłosiły wprowadzenie nowych restrykcji w momencie, gdy w kraju znów nastąpił wzrost zachorowań na covid-19. W ostatni poniedziałek było 145 nowych przypadków, a w czwartek – gdy zapadła decyzja – niemal 400. Mariana Vieira da Silva przyznała, że władze nie są jeszcze w stanie określić, czy można już mówić o trendzie wzrostowym, czy są to jednostkowe przypadki. Ale nie mogą być obojętne na wzrost.W każdym razie zbliża się początek roku szkolnego. Lekcje w Portugalii zaczynają się w dniach 14-17 września, pierwszy semestr potrwa do 18 grudnia. W połowie sierpnia słychać było podobne głosy, jak w Polsce – że nikt nie wie, jak szkoła będzie wyglądała, jakie są konkretne decyzje. Rodzice skarżyli się na brak informacji.
Ale już w lipcu minister edukacji, Tiago Brandao Rodrigues, mówił, że maseczki w szkołach mają być obowiązkowe i dla uczniów, i dla nauczycieli. Zapowiedział też, że na początku września zostaną przekazane do szkół.
Pojawiły się też informacje, że szczepionki na covid-19 mogą być w Portugalii obowiązkowe.
Przypomnijmy, w kwietniu stawiano Portugalię za wzór, gdyż oparła się pandemii, w przeciwieństwie do sąsiedniej Hiszpanii.
Czytaj także: Tam radzą sobie z epidemią lepiej niż gdzie indziej. Mimo starzejącego się społeczeństwa
W czerwcu, razem ze Śląskiem, znalazła się na czarnej liście czeskiego rządu. Została uznana za region wysokiego ryzyka i jej obywatele nie mogli – bez przyczyny typu praca/rodzina – swobodnie przekraczać czeskiej granicy.
Do dziś zanotowano tu ponad 57 tys. przypadków covid-19. Ponad 1800 osób zmarło.
