Jarosław Kaczyński jest ogromnym zwolennikiem repolonizacji mediów.
Jarosław Kaczyński jest ogromnym zwolennikiem repolonizacji mediów. Fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta

Politycy Zjednoczonej Prawicy już od dawna zapowiadają przeprowadzenie dekoncentracji rynku medialnego w Polsce. Ten plan może się jednak nie udać. Takim zmianom zdecydowanie sprzeciwiliby się Amerykanie.

REKLAMA
Dekoncentracja mediów wydaje się jedną z priorytetowych kwestii, nad którą pracuje obóz rządzący. O tym, że jesienią PiS się tym zajmie Jarosław Kaczyński mówił już w sierpniu na posiedzeniu klubu Prawa i Sprawiedliwości w Jachrance.
Czytaj także: Gliński ujawnił, na kogo przyjdzie czas po sędziach. To plan PiS na najbliższe lata

Jak informuje Onet, temat uregulowania rynku medialnego w Polsce pojawia się właściwie na każdym koalicyjnym spotkaniu. Zbyt dużo kapitału zagranicznego w polskich mediach motywuje prezesa PiS do podjęcia zdecydowanych kroków.
Amerykanie mówią "nie"
Plany polityków obozu rządzącego może pokrzyżować jednak stanowisko amerykańskiego rządu. Rozmówcy Onetu – i ci z PiS-u, i z Solidarnej Polski, i z Porozumienia – zdradzają, że "na Nowogrodzką dotarły drogą nieformalną ostrzeżenia, że jakakolwiek ingerencja w rynek medialny spotka się ze stanowczym sprzeciwem amerykańskiego rządu.
– Od strony amerykańskiej otrzymaliśmy jasny przekaz: jeśli przeprowadzimy, naszym zdaniem konieczną, repolonizację mediów, wówczas możemy liczyć się nie tylko z ostrym sprzeciwem amerykańskich władz, ale także z ograniczeniem amerykańskich inwestycji – mówił Onetowi jeden z liderów Zjednoczonej Prawicy.
Jak się okazuje, te ostrzeżenia ostudziły zapał części polityków, którzy obawiają się kolejnego kryzysu w czasie walki z gospodarczymi skutkami epidemii koronawirusa. To stanowisko ma podobno popierać także premier Mateusz Morawiecki. W Solidarnej Polsce mówi się jednak, że jest to stosowanie nieformalnego "szantażu".

Ograniczenie wolności słowa

"Pluralizm w polskich mediach już istnieje. Przymusowe rozdrobnienie mediów ograniczy wolność słowa, ponieważ przetrwają tylko państwowe i małe media. (...) Zmuszanie firm medialnych do sprzedaży akcji zmusi inwestorów do szukania innych rynków. To nie jest dobry klimat inwestycyjny - to cenzura. Przyciąganie inwestycji zagranicznych i silna gospodarka wymaga przewidywalności" – napisała pod koniec sierpnia na Twitterze Georgette Mosbacher. Ambasador USA w Polsce znana jest ze stanowczej obrony polskich mediów przed zapędami polityków PiS.

Czytaj także:

Cztery powody, dla których Jarosław Kaczyński marzy o repolonizacji i chce zniszczyć media
Źródło: Onet