Joanna Lichocka poinformowała, że dekoncentracja mediów w Polsce jest coraz bliżej.
Joanna Lichocka poinformowała, że dekoncentracja mediów w Polsce jest coraz bliżej. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

– Traktuję je jako jeden z głosów w dyskusji (…) Decydować o kształcie polskiego prawa będzie polski parlament – mówiła posłanka Joanna Lichocka w Programie I Polskiego Radia. W ten sposób odniosła się do słów ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher, która z kolei skomentowała plany Zjednoczonej Prawicy dotyczące dekoncentracji mediów Polsce.

REKLAMA
Czytaj także: Tajemnicza narada z Kaczyńskim w tle. Oglądali wyczyn Lichockiej

Przypomnijmy, że chodziło o te słowa ambasador USA: "Pluralizm w polskich mediach już istnieje. Przymusowe rozdrobnienie mediów ograniczy wolność słowa, ponieważ przetrwają tylko państwowe i małe media. Zmuszanie firm medialnych do sprzedaży akcji zmusi inwestorów do szukania innych rynków. To nie jest dobry klimat inwestycyjny - to cenzura. Przyciąganie inwestycji zagranicznych i silna gospodarka wymaga przewidywalności" – napisała na Twitterze Georgette Mosbacher

Kiedy dekoncentracja mediów?

Lichocka z Rady Mediów Narodowych dodała także, że dzisiaj w obozie rządzącym nie toczą się dyskusje dotyczące tego, czy przeprowadzić dekoncentrację, rozmowy skupiają się raczej na tym, jak to zrobić.
– Rzeczywiście od kilku lat są opracowywane projekty w ministerstwie kultury, również grupy posłów na tym pracowały, także te projekty są właściwie wstępnie pisane. Nie ma jeszcze ostatecznej decyzji politycznej – to musi podjąć kierownictwo Zjednoczonej Prawicy – który projekt zostanie wyłożony i w jakim konkretnie kształcie – mówiła posłanka.
Joanna Lichocka na pytanie, kiedy zapadną jakieś decyzje, odpowiedziała, że niebawem – W najbliższych, moim zdaniem, tygodniach. (...) Wydaje mi się, że kwestia dekoncentracji rynku medialnego powinna być zawarta w tym pakiecie reform, nad którymi w tej chwili dyskutują liderzy Zjednoczonej Prawicy w ramach tych rozmów dotyczących rekonstrukcji rządu i właśnie planu działania na trzy lata. Także decyzja o tym, że to robimy, powinna zostać upubliczniona w najbliższych tygodniach razem z pakietem innych reform, o których teraz dyskutują liderzy Zjednoczonej Prawicy – zaznaczyła.

Ostrzeżenie na Nowogrodzkiej

O tym, że plany, których realizacji tak pewna jest Joanna Lichocka, mogą się nie spełnić, poinformował dziś Onet. Może je pokrzyżować stanowisko amerykańskiego rządu. Rozmówcy portalu – i ci z PiS-u, i z Solidarnej Polski, i z Porozumienia – zdradzają, że "na Nowogrodzką dotarły drogą nieformalną ostrzeżenia, że jakakolwiek ingerencja w rynek medialny spotka się ze stanowczym sprzeciwem amerykańskiego rządu".
– Od strony amerykańskiej otrzymaliśmy jasny przekaz: jeśli przeprowadzimy, naszym zdaniem konieczną, repolonizację mediów, wówczas możemy liczyć się nie tylko z ostrym sprzeciwem amerykańskich władz, ale także z ograniczeniem amerykańskich inwestycji – mówił Onetowi jeden z liderów Zjednoczonej Prawicy.
Jak się okazuje, te ostrzeżenia ostudziły zapał części polityków, którzy obawiają się kolejnego kryzysu w czasie walki z gospodarczymi skutkami epidemii koronawirusa. To stanowisko ma podobno popierać także premier Mateusz Morawiecki. W Solidarnej Polsce mówi się jednak, że jest to stosowanie nieformalnego "szantażu".
Źródło: Polskie Radio