
Wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego Katarina Barley chce zakręcić kurek z pieniędzmi dla Węgier, które stały się znane z notorycznego łamania prawa. Niemiecka polityczka stwierdziła, że trzeba je "zagłodzić finansowo". Mówiła o tym w wywiadzie radiowym – redakcja pomyłkowo poinformowała, że miała na myśli również Polskę. Swoje oburzenie słowami Barley (zanim błąd wyszedł na jaw) wyrazili politycy partii rządzącej.
REKLAMA
Parlament Europejski w połowie września przegłosował miażdżącą rezolucję o łamaniu zasady praworządności przez rząd Polski. Teraz wiceszefowa PE Katarina Barley powiedziała, że skoro władze Węgier łamią europejskie prawo i wartości, nie powinny dostawać europejskich pieniędzy. Wezwała do ich "finansowego zagłodzenia". Radio, w którym padła ta wypowiedź, na swoim portalu umieściło notatkę streszczającą wywiad. Przypisało Barley chęć "zagłodzenia finansowego" nie tylko rządu Węgier, ale i Polski.
Słowa przypisane Barley wzbudziły oburzenie polityków obozu rządzącego. Szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk zmienił temat z łamania prawa przez polityków Zjednoczonej Prawicy na II wojnę światową (Barley jest Niemką). "Ta wypowiedź jest oburzająca i przywołuje najgorsze skojarzenia historyczne. Można by powiedzieć, że Niemcy mają doświadczenie w głodzeniu i prześladowaniu Polaków. Oczekujemy oficjalnych przeprosin od pani Barley i wycofania się z tych haniebnych słów!" – napisał polityk PiS.
Wtórował mu rzecznik krytykowanego w PE rządu Zjednoczonej Prawicy, Piotr Müller. "Wypowiedź niemieckiej polityk Katariny Barley o 'finansowym zagłodzeniu' Polski jest oburzająca i przywołuje najgorsze skojarzenia historyczne. Oczekujemy przeprosin i wycofania się z tej haniebnej wypowiedzi" – napisał rzecznik.
Głos zabrał także europoseł PiS Patryk Jaki. "Wspomniała pani coś o zagłodzeniu Polski. Czy mogę panią zaprosić na edukacyjny spacer po Warszawie, by przekonała się pani jak niestosowne są jej komentarze? A przy okazji: kiedy zapłacicie nam reparacje?" – zapytał były wiceminister sprawiedliwości.
Przypomnijmy: Parlament Europejski w swojej rezolucji alarmuje, że w Polsce dochodzi do ciągłego pogarszania się stanu praworządności. Za rezolucją zagłosowało 513 europosłów, 148 było przeciw, 33 wstrzymało się od głosu
Przeczytaj też:
Miażdżąca opinia. Parlament Europejski przyjął rezolucję na temat praworządności w Polsceźródło: RMF
