
W ustnym uzasadnieniu sędzia Grzegorz Rudnicki mówił o "rażącym naruszeniu prawa" i o całkowicie "bezprawnej" decyzji szefa rządu. Uzasadnienie pisemne wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie jest dla Mateusza Morawieckiego jeszcze bardziej bezlitosne.
REKLAMA
W połowie września Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję premiera dotyczącą tzw. wyborów kopertowych. To na podstawie zarządzenia wydanego przez Mateusza Morawieckiego przygotowywano majowe wybory prezydenckie. Choć wybory te się nie odbyły, to kosztowały Pocztę Polską co najmniej 70 mln zł.
Czytaj także: Decyzja Morawieckiego rażącym naruszeniem prawa. Sąd zdecydował ws. wyborów prezydenckich
– Ani przepisy konstytucji, ani ustawy o Radzie Ministrów, nie przyznają Prezesowi Rady Ministrów żadnych uprawnień w zakresie zmierzającym do organizacji czy przygotowania jakichkolwiek wyborów powszechnych – wyjaśniał w uzasadnieniu sędzia Grzegorz Rudnicki.
Morawiecki złamał konstytucję
Piątkowa "Gazeta Wyborcza" dotarła do pisemnego uzasadnienia wyrok sprzed dwóch tygodni. I jest ono dla szefa rządu jeszcze bardziej druzgocące. Czytamy w nim, że Morawiecki złamał konstytucję, i to dwukrotnie.Według sądu premier złamał art. 127 ust. 1 ustawy zasadniczej. Przygotowywane wybory miały być bowiem wyłącznie korespondencyjne, a więc odbywałyby się "w sposób, który nie gwarantował wyborcom wyborów równych, bezpośrednich i w głosowaniu tajnym, i sprzeczny był z obowiązującym prawem". Sąd stwierdza wprost, że taka decyzja była "niedopuszczalna".
W uzasadnieniu wyroku WSA czytamy też, że premier złamał również art. 7 konstytucji, który mówi: "Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach praw". Sąd nie ma wątpliwości, że powierzenie przez Morawieckiego Poczcie Polskiej organizacji wyborów nie miało żadnej podstawy i było "rażącym naruszeniem prawa".
Konstytucjonalista prof. dr hab. Ryszard Piotrowski nie ma wątpliwości, że ten wyrok i jego uzasadnienie powinien mieć dla Morawieckiego swoje prawne i polityczne konsekwencje.
– Premier powinien zrezygnować z urzędu, bo rażące naruszenie konstytucji to szalenie poważna sprawa – mówi "Wyborczej" prof. Piotrowski. Podkreśla, że nawet jeszcze przed prawomocnym wyrokiem są podstawy do wszczęcia postępowania przed Trybunałem Stanu.
PiS tłumaczy, że decyzje zapadały na podstawie tzw. ustaw covidowych, że były podejmowane w trosce o zdrowie obywateli i że będzie odwołanie do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Najwyraźniej jednak w obozie "dobrej zmiany" zdają sobie sprawę z sytuacji, skoro powstał projekt nazywany "Bezkarność plus".
Czytaj także: Wojna w obozie władzy. Ujawniono, jak działa partia Ziobry, żeby osłabić Morawieckiego
źródło: wyborcza.pl
