
Sytuacja kadrowa w policji robi się coraz bardziej dramatyczna. Tymczasem okazuje się że funkcjonariusze są wysyłani do pilnowania kościołów oraz domów i biur prominentnych polityków PiS. To najnowsze ustalenia Onetu.
Według informatorów portalu, polecenie zabezpieczania domów oraz biur polityków PiS wydała Komenda Główna Policji. Jej rzecznik przekonuje, że komendant główny nie ingeruje w działania lokalnych jednostek.
Onet dotarł jednak do dokumentów szczecińskiej policji, z których wynika, że siedziba PiS w tym mieście jest stale zabezpieczana przez patrol policji. Podobnie jest w przypadku pomnika Lecha Kaczyńskiego. Co gorsze, politycy mają naciskać, żeby policja działała bardziej zdecydowanie wobec demonstrantów.
Takim rozwiązaniom sprzeciwia się komendant główny gen. Jarosław Szymczyk. Z nieoficjalnych informacji wynika, że rozważał nawet dymisję, jeśli naciski by się powtórzyły.
Dodajmy, że na zwolnieniach lekarskich lub kwarantannie przebywa około 5,5 tys. funkcjonariuszy. Już wcześniej o dramatycznej sytuacji w policji informowała "Gazeta Wyborcza". Dziennik rozmawiał z kilkoma oficerami, którzy uczestniczą w naradach przed kolejnymi protestami. – Sytuacja jest kryzysowa. Jedziemy na oparach – przyznają.
Czytaj także: 14-latka zatrzymana na proteście w Olsztynie. Oto zarzut, jaki stawia jej policja
źródło: Onet, "Gazeta Wyborcza"
