
Ryszard Kalisz, poseł SLD i prawnik, ostro skrytykował postępowanie Jarosława Gowina w sprawie Amber Gold. Zapewniał, że choć nie uda zebrać się podpisów, by postawić ministra przed Trybunałem Stanu, polityk PO nie zostanie bezkarny. Kalisz ujawnił też, że politycy PO przychodzą do niego i narzekają na bezsilność w jednoosobowo rządzonej Platformie.
REKLAMA
Ryszard Kalisz uważa, że postępowanie Jarosława Gowina w sprawie Amber Gold przynajmniej w dwóch punktach łamie prawo. Dlatego też chciałby, aby Gowin wytłumaczył się przed Trybunałem Stanu. – Powinien odpowiadać konstytucyjnie, ale dziennikarze widzą to jako wielką represję, więc nic się nie stanie, bo PO i PSL trzymają się razem – przewidywał gość Moniki Olejnik.
Kalisz tłumaczył też, dlaczego złożono doniesienie do prokuratury w sprawie działań Jarosława Gowina. – Moi koledzy uznali, że jeśli nie zdobędziemy tych 115 podpisów z przyczyny oczywistej, to pan Gowin zostanie bezkarny. Jest jednak artykuł 231 kodeksu karnego, który mówi o przekroczeniu uprawnień – tłumaczył Ryszard Kalisz.
Zobacz też: Ryszar Milewski, prezes sądu w Gdańsku kontratakuje: Gowin politycznie rozgrywa całą aferę pod siebie
Kalisza nie martwi konieczność odebrania Gowinowi immunitetu, jeśli minister sam się go nie zrzeknie. Głosowanie ma być testem dla PO i PiS. – Jeśli zagłosują przeciwko odebraniu immunitetu to znaczy, że są za łamaniem prawa przez ministra, są za psuciem państwa – mówił były minister spraw wewnętrznych i administracji.
Ryszard Kalisz bardzo krytycznie oceniła ministra sprawiedliwości za jego słynne już słowa, że "ma w nosie literę prawa". – To jest skandal – podsumował. Tłumaczył też co oznacza sformułowanie "ducha prawa". Według polityka mówi o nim preambuła w konstytucji. – To to jest kierunek wykładni prawa, a nie to co minister chce – mówił. – Premier Donald Tusk jednoosobowo żądzi PO, a ludzie z tej partii do mnie przychodzą i są zastraszeni i nic nie mogą zrobić – relacjonował poseł SLD.
Zobacz też: Żakowski: Jestem dumny z Gowina, ale musi odejść. Kropka. A jeżeli nie to ktoś mu powinien pomóc
Od tego tematu Monika Olejnik bardzo sprawnie przeszła do nowych okularów polityka. Dyskusja o tym zajęła ponad minutę, a jak na niespełna 10-minutowy program, to sporo. Po tej pasjonującej dyskusji powrócono do spraw wymiaru sprawiedliwości i wywiadu sędziego Ryszarda Milewskiego dla "Gazety Wyborczej". Prezes gdańskiego sądu mówił o telefonach od dyrektora departamentu w MS, który chciał, by to Jarosław Gowin mógł przed kamerami informować o dymisjach.
– Jeżeli sędzia Milewski mówi prawdę, to byłby to skandal, bo 18.08. 2011 roku uchwaliliśmy ustawę, że instytucją nadzoru wobec sądów jest Krajowa Rada Sądownictwa in gremio – przypominał. – Nie mam podstaw by wierzyć Milewskiemu i niestety nie mam podstaw by już wierzyć Gowinowi i Hajdukowi, bo w tej chwili swoje działania uzasadniają bzdurnie – ocenił.
