
– Musimy się dystansować, zachowywać rygor sanitarny, nosić maseczki i czekać na szczepionkę – nie ma innych rozwiązań – przekonuje w rozmowie z Wirtualną Polską prof. Krzysztof J. Filipiak. Podkreśla, że duży wpływ na obecną sytuację miały złe decyzje władz.
REKLAMA
Prof. Filipiak został zapytany o sposób na wyhamowanie rozwoju epidemii. – Zapewne trzeba rozważać racjonalny lockdown, ale oparty na rzetelnych rekomendacjach ekspertów, a nie akcjach typu: dzisiaj zamykamy lasy, jutro pływalnie, a pojutrze proponujemy "interwencyjny skup chryzantem" z powodu ogłaszanego kilka godzin przed 1 listopada zamknięcia cmentarzy – odpowiedział lekarz.
– Obecnie musimy się dystansować, zachowywać rygor sanitarny, nosić maseczki i czekać na szczepionkę – nie ma innych rozwiązań – stwierdził Filipiak.
Czytaj także: Dramatyczna relacja prof. Simona. "Już trzy razy decydowałem kogo podpiąć do respiratora"
Przyznał, że gwałtowny wzrost liczby zakażeń miał związek z decyzją rządu o wznowieniu nauki w trybie stacjonarnym. – Mówimy o powrocie do szkół przepełnionych, nieprzygotowanych, niewyposażonych w środki dezynfekcji i maseczki, szkół, które jeszcze nie podniosły się z traumy PiS-owskiej reformy edukacji i likwidacji gimnazjum – wyjaśnił profesor.
Dodał, że "nieodpowiedzialne działania polityczne" – w tym zmiana ustawy o aborcji w środku pandemii, co pociągnęło za sobą falę protestów – nie sprzyjają walce z koronawirusem.
Po niedzielnym spadku liczby nowych zakażeń, poniedziałek przyniósł kolejny spory przyrost. MZ poinformowało o wykryciu prawie 20 tys. przypadków infekcji. Względem dnia poprzedniego znacząco wzrosła też liczba ofiar – zmarło ponad 200 zakażonych.
źródło: WP
