
Policjanci podczas Marszu Niepodległości w Warszawie nie mieli zgody głównego dowódcy operacji na użycie broni gładkolufowej – informuje RMF FM. Decyzję podjął dowódca zaatakowanego w okolicy Ronda de Gaulle'a pododdziału. Do sprawy odniósł się rzecznik stołecznej policji.
REKLAMA
Czytaj także: Patr-idiotyzm. Kiedyś świętowałam niepodległość – ale od lat już nie wychodzę z domu tego dnia
Tegoroczny Marsz Niepodległości był jednym z najbardziej niespokojnych w ostatnich latach. Doszło do zamieszek i aktów wandalizmu. Poważny incydent miał miejsce m.in. na Powiślu, gdzie jedna z rzuconych przez narodowców rac wywołała pożar w kamienicy. Agresywni uczestnicy marszu szturmowali też salon Empiku w centrum Warszawy.
W okolicach Ronda de Gaulle'a narodowcy stali się z policją. W odpowiedzi na atak funkcjonariusze użyli wobec uczestników marszu broni gładkolufowej. Jeden z pocisków trafił z paru metrów Tomasza Gutrego, fotoreportera "Tygodnika Solidarność".
Jak ustalili dziennikarze RMF FM, dowódca operacji nie dał pozwolenia na użycie tego rodzaju broni. "O użyciu broni gładkolufowej zdecydował dowódca pododdziału zaatakowanego przez agresywną grupę demonstrantów. Zrobił to, mimo że dowódca operacji zezwalając na używanie wszystkich środków przymusu bezpośredniego, zastrzegł, że broń gładkolufową można wykorzystywać tylko na jego rozkaz" – informuje RMF FM.
Reakcja rzecznika policji
Zgodnie z przepisami, które regulują działania policji, w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia funkcjonariusze mogą użyć gumowych kul. Rozmówcy radia RMF FM wskazują jednak, że podczas środowego incydentu wystarczające byłoby użycie gazu pieprzowego i pałek.– To są szczegółowe wyjaśnienia wydziału kontroli. Zależy nam na dokładnym zbadaniu wszystkich wątpliwości, więc proszę o cierpliwość – powiedział w rozmowie z TVN Warszawa nadkomisarz Sylwester Marczak, rzecznik komendanta stołecznego policji.
– Tu jednak trzeba pamiętać, że zgody na użycie środków przymusu bezpośredniego może udzielić sam dowódca pododdziału zwartego, gdy zwłoka w użyciu lub wykorzystaniu tych środków groziłaby bezpośrednim niebezpieczeństwem dla życia albo zdrowia – dodał.
Czytaj także: Tylko w Polsce ta tradycja odstrasza. Dlaczego nie możemy świętować niepodległości jak inni?
Źródło: RMF, TVN Warszawa
