
Aktywiści serwisu Akcja Demokracja i internauci naciskają na usunięcie zrzutki Straży Narodoweji. Argumentują, że fundusze "mają niezwykle wysoką szansę posłużyć do zorganizowania aktów przemocy i szerzenia nienawistnej agresji na polskich ulicach". Prezes Zrzutka.pl odmawia.
REKLAMA
Zbiórka na Straż Narodową
Na portalu Zrzutka.pl prowadzona jest zbiórka na działalność Straży Narodowej. Zorganizowało ją Stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości po – jak utrzymują – "masowych atakach na Kościół Katolicki". Nawiązują w ten sposób do rozrzucania ulotek i pisania po murach wybranych świątyń przez Strajk Kobiet."Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego na rzecz nienarodzonych dzieci skrajna lewica wpadła w furię. Swój gniew postanowili przenieść na chrześcijan" – piszą organizatorzy zbiórki.
Dalej podkreślają, że przewidując do czego może dojść, zaplanowali "pełną mobilizację wolontariuszy ze Straży Narodowej". "Nasza akcja odniosła skutek i dzięki naszym interwencjom nie do doszło do przerwania kilkunastu Mszy Świętych i dewastacji kilku warszawskich kościołów" – szczycą się.
Czytaj także: Straż Narodowa, czyli jak Robert Bąkiewicz zmobilizował turbopatriotów do walki z cieniem
I za chwilę przechodzą do konkretów, czyli, że zebrane pieniądze mają się przysłużyć się do ich "dalszego rozwoju i profesjonalizacji". Narzekają, że bez wsparcia finansowego nie będą mieli możliwości szkoleń, obozów, zakupu sprzętu czy szybkiej mobilizacji wolontariuszy.
Na cztery dni przed końcem zrzutki na koncie jest ponad 330 tys. zł. W międzyczasie reporter TVN24 opisuje, w jaki sposób Straż Narodowa szkoliła się na chwilę przed Marszem Niepodległości.
Czytaj także: "Smutny widok". Tak wyglądał Marsz Niepodległości w Warszawie [ZDJĘCIA]
Członków Straży uczono m.in. posługiwania się bronią palną. – Nie uczyliśmy się tylko strzelać z pistoletu. Słyszeliśmy także o tym, że strzelamy dwa razy w korpus, opuszczamy pistolet, sprawdzamy czy nadal na nas biegnie, podnosimy broń i bez celowania staramy się strzelić w głowę – opisał dziennikarz TVN24, który w reportażu wcieleniowym brał udział w szkoleniach.
Członków Straży uczono m.in. posługiwania się bronią palną. – Nie uczyliśmy się tylko strzelać z pistoletu. Słyszeliśmy także o tym, że strzelamy dwa razy w korpus, opuszczamy pistolet, sprawdzamy czy nadal na nas biegnie, podnosimy broń i bez celowania staramy się strzelić w głowę – opisał dziennikarz TVN24, który w reportażu wcieleniowym brał udział w szkoleniach.
11 listopada podczas nielegalnego marszu dochodzi m.in. do starć narodowców z policją. Widzieliśmy, jak dewastowane było mienie prywatne i publiczne, jak płonęło mieszkanie zapalone racą.
Apel Akcji Demokracja
"Na czele stowarzyszenia oraz ‘straży narodowej’ stoi ta sama osoba: Robert Bąkiewicz. Otwarcie neguje on ustrój demokratyczny oraz prawo każdej osoby do wyrażania swoich poglądów, dopuszcza się fizycznych ataków na uczestników Parady Równości oraz homofobicznych i ksenofobicznych wypowiedzi, jak również uważa bicie dzieci za “metodę wychowawczą” – piszą pracownicy Akcji Demokracja.To oni zaapelowali do twórców Zrzutka.pl o usunięcie zbiórki "Wesprzyj obrońców kościołów przed profanacją lewactwa! Budujemy Straż Narodową!”. Tłumaczyli, że zebrane fundusze "mają niezwykle wysoką szansę posłużyć do zorganizowania aktów przemocy i szerzenia nienawistnej agresji na polskich ulicach".
Odpowiedź Zrzutka.pl
Na apel Akcji Demokracja i internautów odpowiedział prezes zarządu Zrzutka.pl Michał Starzyński. W obszernym piśmie tłumaczył, że prowadzenie na łamach serwisu konkretnej zbiórki nie oznacza, że udziela jej jakiegokolwiek— choćby moralnego— wsparcia.Jednak dalej dodał, że decyzja o zablokowaniu zrzutki musi mieć wyraźną podstawę prawną, a sam opór społeczny nie wystarczy.
"W tym zakresie zmuszeni jesteśmy bowiem — jako instytucja, której użytkownicy powierzają własne pieniądze — do zachowywania wyższego stopnia neutralności światopoglądowej, niż ma to miejsce w przypadku innych podmiotów gospodarczych" — pisze prezes zarządu Zrzutka.pl.
Rozważono też kolejną przesłankę do usunięcia zbiórki, czyli sytuację, kiedy zebrane środki miałby zostać wykorzystane niezgodnie z jej opisem, w szczególności na działalność niezgodną z prawem.
"Znaczącym utrudnieniem dla zastosowania takiego rozwiązania jest jednak to, że nie możemy tutaj opierać się na apriorycznych domniemaniach, bazując jedynie na naszych przewidywaniach co do późniejszego wykorzystania środków niezgodnie z przeznaczeniem" — czytamy w piśmie Starzyńskiego.
Dalej prezes Zrzutka.pl przekonuje: "W sytuacji jednak, gdy środki są wydatkowane
prawidłowo, ale korzystający z nich — w przedmiotowym wypadku przedstawiciele "Straży Narodowej" — dopuszczaliby się indywidualnych aktów złamania prawa, takie przypadki byłyby rzecz jasna karygodne i powinny podlegać ściganiu przez uprawnione organy, jednakże nie miałoby to wpływu na legalność prowadzenia samej zbiórki".
prawidłowo, ale korzystający z nich — w przedmiotowym wypadku przedstawiciele "Straży Narodowej" — dopuszczaliby się indywidualnych aktów złamania prawa, takie przypadki byłyby rzecz jasna karygodne i powinny podlegać ściganiu przez uprawnione organy, jednakże nie miałoby to wpływu na legalność prowadzenia samej zbiórki".
"Nie przestaniemy"
"11 listopada widzieliśmy jak na dłoni, jak wyglądają skutki działania skrajnej prawicy mającej również twarz Roberta Bąkiewicza: podpalenie mieszkania, bójki z policją i akty wandalizmu. Czy Zrzutka opamięta się i przestanie umożliwiać skrajnej prawicy zbieranie środków na kolejne nienawistne działania?" — pytają wolontariusze Akcji Demokracja.Stworzyli oni internetową petycję "Nie dla zrzutki" i zachęcają do podpisania apelu.
Dyrektor zarządzająca Akcji Demokracja dziwi się, że tak poważna firma jak Zrzutka.pl "nie ma wyłącznie teoretycznej polityki, która uniemożliwiałaby zbieranie pieniędzy na przedsięwzięcia grup, które propagują nienawiść".
— Przyzwalając na taką zbiórkę, zrzutka.pl daje przestrzeń publiczną na niebezpieczną ideologię. Umacnia skrajnie prawicowe bojówki i ruchy społeczne promujące nienawiść, homofobię, rasizm, ksenofobię, i antysemityzm oraz negujące system demokratyczny. Zrzutka pl zarabia na swoich zbiórkach. Obawiam się jednak, że straty wizerunkowe będą tu znacznie wyższe niż ewentualne chwilowe zyski ekonomiczne — kończy Karolina Skowron.
