Elżbieta Kruk krytykowała rezolucję PE ws. aborcji w Polsce.
Elżbieta Kruk krytykowała rezolucję PE ws. aborcji w Polsce. Zrzut ekranu z Facebook.com / Elżbieta Kruk

Europosłanka Elżbieta Kruk skrytykowała w czwartek rezolucję Parlamentu Europejskiego na temat ograniczania praw aborcyjnych w Polsce. Była szefowa KRRiT znana jest ze swoich "mocnych porównań". Tym razem nie mogło więc być inaczej.

REKLAMA
Parlament Europejski przyjął w czwartek rezolucję ws. aborcji, w którym UE "zdecydowanie" potępia m.in. orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 22 października. W rezolucji czytamy, że orzeczenie TK zagraża "zdrowiu i życiu kobiet" w Polsce. Jedynymi, którzy krytykowali rezolucję, byli oczywiście politycy Prawa i Sprawiedliwości.
Najbardziej jaskrawą "gwiazdą" w ich gronie była europosłanka Elżbieta Kruk, która porównała unijny dokument do działań totalitarnych Niemiec i Rosji Sowieckiej. Polityk zamieściła nagranie ze swojego wystąpienia w mediach społecznościowych.
– W bolszewickiej Rosji, jako pierwszym państwie na świecie, została zalegalizowana aborcja. Następnie prawo takie wprowadziły hitlerowskie Niemcy. Hitler mawiał ponadto: osobiście zastrzelę tego idiotę, który chciałby zabronić aborcji na wschodnich terenach okupowanych. Czy ta myśl jest realizowana? – mówiła w PE Kruk.
Dodała także, że obecnie "toczy się spór między cywilizacją życia i cywilizacją śmierci". Przypomnijmy, że to nie pierwsze tak "wyraziste" wystąpienie byłej posłanki PiS. W jednym z wywiadów stwierdziła, że prześladuje ją myśl, że Jacka Kurskiego w telewizji publicznej mógłby zastąpić Jarosław Kurski.
Ale najbardziej pamiętna była jej rozmowa z Beatą Lubecką w Sejmie w 2008 roku, kiedy to dziennikarka przyłapała posłankę, gdy ta była pod wpływem alkoholu. Kruk zaprzeczała i straszyła dziennikarkę sadem. W końcu ostała zabrana przez swoich klubowych kolegów do sejmowej restauracji, gdzie ukryto ją przed widokiem mediów.