
Firma Pfizer poinformowała w czwartek, że z powodu różnych problemów natury logistycznej i materiałowej uda się jej stworzyć do końca tego roku połowę z deklarowanych 100 milionów szczepionek na koronawirusa. Około 20 milionów dawek w tej firmie zamówiła Polska.
REKLAMA
Giełdowe akcje Pfizera spadły po czwartkowym oświadczeniu firmy, która poinformowała, że planuje wysłać połowę szczepionek covid-19, które pierwotnie planowała w tym roku z powodu problemów z łańcuchem dostaw.
Czytaj także: Do Polski trafi 45 mln szczepionek. Morawiecki ogłosił zasady szczepień na koronawirusa
"Istnieje kilka czynników, które wpłynęły na szacowaną liczbę dawek dostępnych w 2020 roku. Po pierwsze, zwiększanie skali szczepionki w tym tempie jest bezprecedensowe i chociaż poczyniliśmy znaczne postępy, to nadal podróż w nieznane" – czytamy w oświadczeniu Pfizera.
Firma dodaje także, że zwiększenie łańcucha dostaw surowców trwało dłużej niż oczekiwano. Opóźniały go też wysiłki podejmowane w celu wyprodukowania szczepionek do badań klinicznych. Pfizer zapewnił jednak, że jego linie produkcyjne w USA i Europie są już ukończone i będzie się starał dostarczyć docelowe partie szczepionek.
Czytaj także: Antyszczepionkowcy mogą spać spokojnie. Wskazano, jak niewielu Polaków będzie zaszczepionych
Przypomnijmy, że Pfizer mówił o 100 mln szczepionek w 2020 roku i 1,3 mld w 2021 roku. Wiadomo już, że partia w tym roku zmaleje o połowę. To także kiepska informacja dla Polski, która zamówiła u amerykańskiego producenta 20 mln dawek szczepionki. To niemal połowa wszystkich zamówień.
– Polska podpisała umowy na dostawę ponad 45 milionów dawek szczepionki z trzema firmami farmaceutycznymi: Pfizer BioNTech, Johnson&Johnson, AstraZeneca – ogłosił w środę premier Mateusz Morawiecki.
Czytaj także: Na rynku pojawi się kilka szczepionek. Niedzielski wyjaśnił, od czego zależy, którą otrzyma pacjent
źródło: CNBC
