
Wicepremier Piotr Gliński odniósł się do swojej wypowiedzi z Sejmu, kiedy mówił Elżbiecie Witek o "prośbie szefa", bo "chyba reasumpcję trzeba będzie zrobić". Minister w odpowiedzi... zaatakował opozycję i zarzucił jej "cyniczne wykorzystywanie pandemii".
REKLAMA
– A dlaczego wynik głosowań ma być skutkiem kłopotów z pandemią? Pandemia wymusiła głosowania elektroniczne i spowodowało to konieczność głosowania zdalnego, gdzie nieuniknione są awarie połączenia. Sam kilkakrotnie miałem z tym kłopoty – mówił w piątek Onetowi Piotr Gliński.
Wicepremier dopytywał, "czy wynik głosowań ma być efektem kłopotów technicznych, czy wyrazem woli głosujących". – Niestety, nie możemy na ogół liczyć w tej kwestii na zrozumienie części opozycji i jej aparatu propagandy medialnej – stwierdził. Polityk ponadto zarzucił opozycji, że "od wielu miesięcy cynicznie wykorzystuje ogólnoświatową tragedię, jaką jest pandemia".
Reasumpcja głosowania
Przypomnijmy, że w czasie wieczornych obrad Sejmu, posłowie PiS wbrew zamierzeniom Zjednoczonej Prawicy nie odrzucili uchwały Senatu o odrzuceniu jednej z ustaw. Po kilkunastu minutach postanowiono dokonać... reasumpcji głosowania. Jak się okazało, skutecznie.Po pierwszym głosowaniu wicepremier Piotr Gliński podszedł do prowadzącej obrady marszałek Elżbiety Witek i powiedział, że "jest prośba szefa, żeby zrobić przerwę, bo chyba reasumpcję trzeba będzie zrobić".
Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki później zapewniał dziennikarzy, że wspomnianym "szefem", o którym mówił Gliński, była zapewne marszałek Witek.
źródło: Onet
