Warszawa: Trzaskowski przesłuchany przez policję.
Trzaskowski nie przyznał się do popełnienia żadnego wykroczenia. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Rafał Trzaskowski był w poniedziałek wieczorem przesłuchiwany przez policję w związku z podejrzeniem o złamanie przepisów w trakcie kampanii wyborczej. – Podejrzewam, że to szykany wobec mnie – zaznaczył prezydent stolicy po wyjściu z komisariatu.

REKLAMA

W poniedziałek wieczorem Rafał Trzaskowski stawił się w Komendzie Rejonowej Policji przy ulicy Zakroczymskiej. Jak wynikało z wezwania, które otrzymał kilka tygodni wcześniej, miało to związek podejrzeniem o dopuszczenie się przez polityka wykroczenia z art. 54 Kw. Chodzi o złamanie obowiązujących przepisów sanitarnych podczas kampanii wyborczej.

Po wyjściu z komisariatu Trzaskowski wyjaśnił, że przesłuchanie było efektem wniosków, które wpłynęły z Chojnic i Tarnowa. Podczas wieców w tych miastach prezydent Warszawy miał łamać zasadę społecznego dystansu, nie nosił też maseczki. Czytaj także: Trzaskowski stanowczo odpowiada Schetynie. "On najwyraźniej nie jest zaangażowany"

– To jest dziwne, że w momencie, kiedy zarówno pan premier, jak i pan prezydent, jak i wszyscy politycy PiS-u ogłaszali wszem i wobec, że pokonali pandemię i że można przeprowadzić wybory już w maju, to, że później nakłaniają aparat państwa, żeby stawiał tego typu zarzuty za wiece w czerwcu, gdzie wszyscy politycy, pamiętam, pan premier i pan prezydent i wszyscy kandydaci występowali na wiecach bez masek – podkreślił Trzaskowski.

Dodał, że nie przyznał się do popełnienia żadnego wykroczenia. – Zachowanie policji, która jest do tego zmuszana, tak podejrzewam, ma tylko i wyłącznie znamiona szykan – powiedział dziennikarzom polityk.

Relacje między Trzaskowskim a policją nie są ostatnio najlepsze. Pod koniec listopada prezydent Warszawy zagroził zawieszeniem dotacji dla mundurowych. Miało to związek z postawą funkcjonariuszy podczas demonstracji w ramach Strajku Kobiet. Zarzucano im nadmierną brutalność i nadużywanie uprawnień.

źródło: Radio Zet