
Ilu słów można użyć, by nie powiedzieć nic? W przypadku biskupów to 2 263 słowa przekładające się na 14 730 znaków bez spacji. Właśnie tyle potrzebował Episkopat, a konkretnie jego biokomitet, by wypuścić mętne stanowisko ws. szczepionek na koronawirusa. Szczep się, nie szczep się, twój wybór – mówią katolikom biskupi.
REKLAMA
Hierarchowie stracili kolejną okazję, by stanąć po jasnej stronie mocy. Co prostszego, niż powiedzieć "tak, szczepcie się jeśli tylko możecie!" do swoich wiernych? Wszak od miesięcy mamy do czynienia ze śmiertelną epidemią, która w paskudny i bolesny sposób pozbawia ludzi życia.
Teraz wreszcie – na razie tylko dla wybranych – dostępna jest szczepionka. Trwa wyścig o życie i zdrowie z koronawirusem. Pytanie brzmi, co będzie szybsze: tempo zakażeń czy podawania szczepionki.
W tym momencie biskupi, zamiast zdecydowanie poprzeć walkę z epidemią, publikują epistołę, w której z jednej strony uśmiechają się do lekarzy, a z drugiej puszczają oko do proepidemików. Leją wodę przez 8 stron A4, by zostawić wierzących z mętlikiem w głowie.
Zamiast zielonego światła dla szczepień grupa starszych mężczyzn daje wyraz swojej obsesji na punkcie kobiet, a mianowicie przerywania przez nie niechcianej ciąży.
Biskupi mówią katolikom – możecie spokojnie przyjąć ewentualną szczepionkę produkowaną na bazie linii komórkowej związanej z aborcją, jeśli nie macie do dyspozycji inaczej wytwarzanego specyfiku. Wy, drogie owieczki, jesteście w porządku. Winne są kobiety, które przerywają niechcianą ciążę i naukowcy.
Te wygibasy purpuratów byłyby nawet zabawne, gdyby nie świadczyły o tym, że watykańską ideologia opiera się na wrogości wobec kobiet i postępu. Nie jest śmieszna również ogromna ilość hipokryzji, którą ocieka tekst hierarchów. To już nawet nie jest dzielenie włosa na czworo – to robienie tego tysiące razy pod mikroskopem i podlewanie tego pokrętną argumentacją.
W czasie śmiertelnej epidemii obowiązkiem etycznym każdego człowieka, który nie ma przeciwskazań, jest przyjęcie szczepionki – po to, by ratować życie swoje i innych. Niestety ta oczywistość nie przechodzi biskupom przez usta, choć odmieniają moralność przez wszystkie przypadki.
Jasna strona mocy, pojęcie z mitologii Gwiezdnych Wojen, może nie trafiać do biskupów. Powinni jednak być dobrze zaznajomieni z własną. "Niech wasza mowa będzie: tak, tak, nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi" – miał powiedzieć Jezus. Stanowisko biskupów jest tego zaprzeczeniem.
